Obudziła mnie pielęgniarka. Opatrzyłam na łóżko lecz jego tam nie było.
Pewnie poszedł do pokoju - pomyślałam.
Miałam więc czaz wolny dla siebie. Usmiechnęłam się i wyszłam z gabinetu. Skierowałam się w ogrody, które znajdowały się w pobliżu akademiku.
Po krótkim spacerku zauważyłam nieprzytomną osobę. Podbiegłam bliżej.
To był Len.
Zezłościłam się, ale wzięłam go na ręce i zaniosłam do jego ulubionego gabinetu.
Zapukałam, ale nikt nie otwierał.
Kopniakiem wywarzyłam drzwi i weszłam.
Położyłam i wyszłam.
Cała trzęsłam się ze złosci. Wbiegłam jak najszybciej do pokoju Lena. Napisałam kartkę ,,Nie przychodź do mnie więcej''. Następnie wybiegłam do siebie. Wiedziałam, że kotołakowi będzie trudno, ale żeby aż tak?
Ktoś? Len?
Pewnie poszedł do pokoju - pomyślałam.
Miałam więc czaz wolny dla siebie. Usmiechnęłam się i wyszłam z gabinetu. Skierowałam się w ogrody, które znajdowały się w pobliżu akademiku.
Po krótkim spacerku zauważyłam nieprzytomną osobę. Podbiegłam bliżej.
To był Len.
Zezłościłam się, ale wzięłam go na ręce i zaniosłam do jego ulubionego gabinetu.
Zapukałam, ale nikt nie otwierał.
Kopniakiem wywarzyłam drzwi i weszłam.
Położyłam i wyszłam.
Cała trzęsłam się ze złosci. Wbiegłam jak najszybciej do pokoju Lena. Napisałam kartkę ,,Nie przychodź do mnie więcej''. Następnie wybiegłam do siebie. Wiedziałam, że kotołakowi będzie trudno, ale żeby aż tak?
Ktoś? Len?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.