piątek, 2 stycznia 2015

Od Toma C.D Tris


Poczatkowo nie mogłem uwierzyć, że tak szybko zapadła ciemność. Siedziałem na trawie podobnie jak dziewczyna obok mnie. Obserwowałem pociemniałe niebo przez okulary w kartonowych oprawkach. Jestem wykształcona osobą więc wiem, na czym polegało zjawisko., które właśnie zaszło. A mimo to czułem niemalże obezwładniający przypływ paniki. Impuls nakazujący mi uciekać, ukryć się. To połączenie ciał niebieskich, wejście Słońca w cień Księżyca, dotknęło czegoś głęboko ukrytego we mnie., zwierzęcia obawiającego się nocy. Inni an pewno tez to czuli. Wszystko ucichło ciche pomruki które niedawno jeszcze dochodziły z okolicy Akademii w chwili całkowitego zaćmienia. To prezz to dzine światło, które na nas padało. I te cienie, przypominające robaki pełzające po trawie, widziałem je kątem oka przy korach drzew, wygladły jak wiryjące duchy... A moze nimi były, w końcu je widzę... Miałem wrażenie, że całą okolicę przeszedł lodowaty podmuch wiatru, który nie poruszył nawer włosami, ale zmroził wszystkim wnętrza. Mówi się, że gdy człowieka przejdzie dreszcz, to znaczy, że ktoś przespacerował się po jego grobie. Tym właśnie wydawała się ta cała "okultacja". Ktoś lub coś chodziło po grobach wszystkich naraz. Martwy księżyc przechodził przez żywą ziemię. A kiedy spojrzałem w górę, ujarzałem coś, co było przeciwieństwem Słonca, czarne i pozbawione oblicza, świecące wariacko wokół Księzyca, wpatrujące się w Ziemię, z lsniącymi, siwymi włosami przypominającymi pajęczynę. Głowa śmierci. 
- Czy to nie fantastyczne? - Powiedziała Tris, uśmeichając się
Nie mogłem odpowiedzieć. Czy ona nie rozumiała? Dla mnie nie było yo zwykłe widowisko, popołudniowa rozrywka. ja to możliwe, że nikt nie widział w tym złowieszczego znaku? Niech szlag trafi astrologiczne i naukowe wyjasnienia: czy naprawdę to niczego nei zwiastowało? W porzadku, może nie miało żadnego własciwego znaczenia. Zwyczajna zbieżność robit. Ale czy to mozliwe, aby czując istota nie cadała temu zjawisku jakiegoś znaczenia, pozytywnego czy negatywnego, religijnego, mistycznego czy jeszcze innego? Fakt, że znany jest nam mechaniz działania, nie świadczy o tym, że rozumiemy dane zjawisko... nagle dziewczyna siedzaca obok powiedziała do mnie.
- Mozesz bezpiecznei zdjąć okulary, nie możesz tego przegabić
Nie zamierzałem zdejmowac okularów.. Z różnych kierunków rozległy się "ochy" i "achy". Gdyludzie oswoili się już z tym osobliwym zjawiskiem, jego obserwowanie przerodziło się w prawdziwą sąsiedzka impreze i wszyscy cieszyli się kazda jej chwilą. Wszyscy oprócz mnie "Czy coś jest ze mną nie tak?" Zastanawiałem się w duchu. W końcu to wszystko minęło, lecz głowę miałem przyzypaną różnymi myslami. Zdjąłem okulary. Musiałęm coś zrobić by o tym zapomnieć i obsypałem dziewczynę pytaniami. 
- Z jakiego wydziału jesteś? Gdzie mieszkasz? Z kim?
- Łoł - roześmiała się. - No więc, z wydziału pazura, mieszkam w pokoju księżycowym z takim chłopakiem, również wilkołakiem Lorcanem. A teraz ty, odpowiedz, na te wszystkie pytania!
- Jestem z wydziału światła, mieszkam w pokoju słonecznym, aktualnie sam - odpowiedziałem. - A co lubisz robić?
- Rysować, podróżować, czytać, walczyć, słuchać muzyki. A ty?
- Lubię sport i łucznictwo.
- A łucznictwo to nie sport? - zapytała roześmiana
Sam lekko zachichotałem.
- W połowie owszem, ale ja do to dzielę - Odparłem miło 
- Rozumiem, a twoje ulubione miejsca? - Teraz ona zadała pytanie
- Tam gdzie ejst zwykle spokój, bo dużo się ucze - Wytłumaczyłem z uśmiechem
- Rozumiem, ja jeszcze takiego nie mam, szukam czegoś nadzwyczajnego! - Roześmiaął się
- To dobrze, a jak jesteś z pazura czyli jeden z "łaków" 
- łaków? - Zachichotała niedowierzając
- Nie wiem jak to okreslić, futekowców? - Spytałem
- Nie obrazaj mnie - Powiedziała - W dodatku chyba mnie nie dłuchałes - Stwierdziła
- Czemu? - Zdziwiłem się
- "mieszkam w pokoju księżycowym z takim chłopakiem, również wilkołakiem Lorcanem." - powtórzyła
- No tak - Zaczeliśmy się śmiać
- A ty jesteś? - Spytała
- Bustwem - Odparłem
- Zawsze mi mówili, że są wredni, myślałam że jestes jasnym elfem lub coś - Zamysliła się
- Jestem wyjątkiem - Usmiechąłem się szczerze z żartów 

<Tris?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.