Kiedyś kark mnie rozboli od ciągłego zadzierania głowy, żeby spojrzeć innym w oczy, ale cóż poradzić. Matka Natura pożałowała mi tych kilku centymetrów wzrostu, które choć trochę by mi pomogły. A może ktoś w naszej rodzinie jest skrzatem? Chociaż patrząc na Jacka, mam wątpliwości. Czemu los mnie tak pokarał? Wyciągnęłam lewą dłoń, by uścisnąć rękę dziewczyny, nie ruszając się ze swojego miejsca i nie zmieniając niewygodnej pozycji.
- Juli, miło poznać, chociaż tą tutaj już znasz. - powiedziałam, wskazując ruchem głowy kotkę. A skoro zna Lupie, zna i Silie! Jednak nie powiedziałam tego na głos, ponieważ dałabym głowę, że imię Meian obiło mi się o uszy albo gdzieś je widziałam, ale za Chiny Ludowe nie miałam pojęcia gdzie.
- Szukałaś czegoś? - spytałam, widząc jak uważnie przygląda się każdemu centymetrze otoczenia. - Pomóc ci? - dodałam zaraz, nadal mając odchyloną głowę i obróciłam się przodem do dziewczyny. Kocisko straszliwie się wierciło i stwierdzając, że w moich ramionach nie jest zbyt komfortowo, zeskoczyło na ziemię.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.