Hmm... Czy chce się rozwijać? Oczywiście, że chcę. Czy jest mi to potrzebne? Jasne, że tak. Ale czy z nim? Nie mam zielonego pojęcia. Mimo to, chyba mogłabym wytrzymać z chłopakiem.
No właśnie - chyba... Zastanowiłam się chwilę nad prawidłową odpowiedzią, odpowiedziałam chyba najbardziej sensownie jak na mnie.
- Chciałabym, ale następnym razem, powiedz o co ci chodzi, za nim zaczniesz ze mną walczyć. Aha, i nie wiem, czy ze mną wytrzymasz - powiedziałam i minęłam chłopaka, idąc na tyły akademii, żeby zapalić papierosa.
Potem wróciłam do pokoju, godzinę później wrócił Lorcan.
- Rozmawiałaś z Feliksem? - zapytał w progu.
- Jeśli to taki mega wkurzający chłopak, to tak - odpowiedziałam. Przynajmniej wiedziałam teraz, jak ma na imię, chociaż nasuwało mi się tyle określeń na niego, że nie potrzebowałam imienia.
*Następny dzień*
Po kilku nudnych lekcjach i lunchu, jeszcze z plecakiem wyszłam na podwórko i poszłam na tył budynku, żeby zapalić papierosa.
Po chwili wróciłam do budynku i napotkałam Feliksa.
- Za pięć minut na sali - powiedział i odszedł.
- Super - mruknęłam i poszłam do pokoju, żeby się przebrać. Spięłam włosy w kucyka

i poszłam na salę, gdzie stał już Feliks.
*Następny dzień*
Po kilku nudnych lekcjach i lunchu, jeszcze z plecakiem wyszłam na podwórko i poszłam na tył budynku, żeby zapalić papierosa.
Po chwili wróciłam do budynku i napotkałam Feliksa.
- Za pięć minut na sali - powiedział i odszedł.
- Super - mruknęłam i poszłam do pokoju, żeby się przebrać. Spięłam włosy w kucyka

i poszłam na salę, gdzie stał już Feliks.

Borze Wszechlistny, uwielbiam Ennamon! ^^ (Dziewczyna z pierwszego obrazka)
OdpowiedzUsuń