wtorek, 17 lutego 2015

Od Juli, CD Meian

Paskudnie zaczarowany? Czyli nie dotykać. Skinęłam głową na znak zrozumienia i zaczęłam szukać wspomnianego przez dziewczynę przedmiotu. Lupia przyglądała nam się tylko, za co byłam jej wdzięczna, bo gdyby zaczęła mi się pałętać pod nogami, zapewne zaliczyłabym bliskie spotkanie z ziemią. Po chwili dostrzegłam, między źdźbłami trawy coś czarnego. Pamiętając o słowach dziewczyny, schowałam dłonie w rękawy bluzy i dopiero w tedy podniosłam przedmiot, przyglądając mu się przez chwilę lub dwie, a potem wstałam na równe nogi.
- Meian, chodzi ci o to? - spytałam dziewczyny, ostrożnie się obracając w jej stronę i podsuwając kryształ pod jej nos, znaczy się próbowałam. Nie dość, że byłam niska, to moje kończyny były takie jak moje ciało, więc powiedzmy, że podsunęłam rzecz jej na taką wysokość, żeby mogła na nią spojrzeć i na dodatek stanęłam na palcach. Zdecydowanie mój wzrost jest uciążliwy, ale mieszkając pod jednym dachem z wyższym ode mnie rodzeństwem o dobre kilkanaście centymetrów, przyzwyczaiłam się.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.