Z pewną dozą podziwu spoglądałam na blizny zdobiące ręce chłopaka, w duchu przeklinając własną ciekawość. Mój zupełnie chory umysł zdawał się uznawać całą sytuację za dość podniecającą, jakbym nie miałam większych problemów na głowie, choć ten rumieniec na twarzy chłopaka był dosyć słodki. Chociaż skoro Len ponownie się pociął, jest duże prawdopodobieństwo, że zrobi to znowu. Zamierzałam mu pomóc w tej kwestii, zastanawiając się czy robi to dla zabawy czy chce sobie po prostu ulżyć.
- E... możesz wyjść bo chcę się ubrać? - Melodyjny głos chłopaka wyrwał mnie z zamyślenia. Posłałam mu przyjacielski uśmiech, odwróciłam się i wróciłam do sypialni. Zaczęłam przeglądać pocztę e-mail na komórce, notując w myślach, żeby częściej ją sprawdzać. Zdecydowanie za dużo osób do mnie pisze. To nie jest tak, że nie chcę z nimi rozmawiać. Zdecydowanie wolę robić, to twarzą w twarz, a wszelkie formy komunikacji związane z telefonami czy wiadomościami wprawiają mnie w śmierciożerczy nastrój.
- Łazienka wolna- Wstałam, ponownie uśmiechnęłam się do chłopaka i skierowałam się do łazienki. Z ulgą weszłam pod gorącą wodę, która co prawda sparzyła mi skórę, ale za to w końcu poczułam, że się całkowicie odprężam. Przez kilka minut po prostu stałam, ciesząc się z błogiego relaksu. W końcu zmusiłam się do umycia włosów. Wyszłam spod prysznica, wytarłam się dokładnie ręcznikiem. Na spodnie od piżamy zarzuciłam za dużą o kilka rozmiarów, męską koszulkę, którą kiedyś zabrałam Felixowi. Umyłam zęby, wysuszyłam troszkę włosy, następnie wyszłam z łazienki, kierując się od razu w stronę łóżka. Zwykle nie mogłam w nocy spać, odbijając to sobie w dzień, ale tym razem czeka mnie prawdziwy, ogarnięty, kilkugodzinny sen, a przynajmniej miałam taką nadzieję.
- Może gdzieś razem jutro wyjdziemy? - Odwróciłam się, słysząc głos chłopaka. Mój lekko śpiący umysł przez parę sekund przetrawiał informację, składając ją w ciąg zdolnych do poruszania się neuronów. Uśmiechnęłam się momentalnie i kiwnęłam twierdząco głową.
- Czemu nie, będzie fajnie. - Poszerzyłam uśmiech. - Dobranoc - rzekłam i położyłam się spać. Już po minucie znalazłam się w objęciach Morfeusza.
<Nie szkodzi. ^^>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.