sobota, 9 maja 2015

Od Meian, CD Sili, Lawson, Orgy

Kiwnęłam głową w stronę Sili i skierowałam się w stronę bocznego wejścia do korytarza. W całym budynku były ukryte przejścia, pułapki, jak i zakamuflowane drzwi do najróżniejszych pokoi, Jest to związane z coroczną grą w mapę skarbów, gdzie każda grupa dostaje inną mapę i mają za zadanie znaleźć ukryty w budynku skarb.
Uwielbiałam to miejsce z kilku powodów. Pierwszym była nienaturalna wręcz dyskrecja. Magia ochronna uniemożliwiała przenoszenie ważnych informacji poza obręb świata zakładów, dzięki czemu ryzyko infiltracji malało do zera. Po drugie - można się było nieźle zabawić. Trzeci powód był związany z niesamowitą atrakcyjnością tego miejsca, dzięki czemu wiele osób przybywało tutaj spragnionych zasmakowania jej wątpliwej reputacji, 
No i dzięki temu mogłam tutaj spotkać sporo starych znajomych. Co chwila się z kimś witałam, komuś machałam czy posyłałam przyjacielski uśmiech. Zdążyłam zawędrować do mojego ulubionego pokoju w całym budynku. Należało na rozwidleniu najpierw skręcić w lewo, potem iść prosto aż do kręconych schodów, wejść na strych, przeczytać kartkę umieszczoną pod wazonem z czerwonymi różami. Potem należało wrócić do głównego holu, wziąć książkę, która leżała zawsze na stoliku obok drzwi wyjściowych i znaleźć numer strony i słowo, które zostało napisane na kartce. Potem trza było przejść się po budynku, szukając ściany z wyrytym danym słowem, zapukać, a tajemnicze drzwi same się znikąd otwierały. Dużo zachodu, ale równie dużo zabawy. No i w samym pokoju zwykle znajdowały się niespodzianki.  Tym razem pokój przypominał sale kinową, usiadłam, wzięłam miskę popcornu i obserwowałam drzwi, zastanawiając się, kto się w nich pojawi. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.