wtorek, 31 marca 2015

Od Mavis Do Satoru



Przez te wszystkie miesiące skupiłam się całkowicie na nauce, nie czułam wielkiej potrzeby posiadania przyjaciół, a jednak słuchając wszystkie szepty na mój temat że tylko się uczę i mam inne rzeczy gdzieś robiło mi się przykro wręcz doprowadzało mnie to do łez. Ale i tak pewnie nikt by nie wytrzymał z nieśmiałą dziewczynką, która w każdej chwili może się popłakać. Wyjęłam nos z książek, w moim pokoju nie było żadnej współlokatorki, pewnie wyszły z przyjaciółkami. Westchnęłam głęboko i wstałam podchodząc do lustra. Ale co w tym dziwnego że chcę być równa innym aniołom? Mogę to osiągnąć tylko ciężką pracą. Wciągnęłam powietrze i powoli wypuściłam je z płuc.
~ Cześć jestem Mavis ~ Powiedziałam miło do lustra ~ Nie to nie to ~ pokiwałam głową
~ Cześć jestem Mavis ~ Powtórzyłam mówiąc poważniej ~ Nadal nie..
~ Hej jestem Mavis ~ Wyszeptałam słodko 


~ Nie.. poddaje się ~ popłynęło kilka łez z oczu, wytarłam je i wszyłam z pokoju nie mogłam już znieść tego miejsca, wyszłam z Akademii i ruszyłam w las. Znalazłam jakiś mały garaż, wręcz w połowie zburzony, usiadłam sobie na stole który tam był. Dzięki temu że byłam lekka nie musiałam się bać że się pode mną załamie. W dodatku stąd widziałam Akademię. Po chwili dostrzegłam biegnącego chłopaka, wyglądał jakby się ukrywał w dodatku był strasznie elegancko ubrany. 


Boi się ludzi? Ale kiedyś go tu widziałam... Tak wiele dziewczyn za nim szalało, omijałam go szerokim łukiem, ale co on teraz tu robi? Myślałam że odszedł.. Czyżby przez ten cały czas tak dobrze się ukrywał? Ale po co? Ciekawość nie pozwalała na siedzenie w miejscu. Ruszyłam do przodu nie spuszczając z niego oczu. Jednak nie udało mi się. Chodziłam ostrożnie po lesie i gdy wychylałam się za drzewa na kogoś wpadłam. Upadłam na ziemię.
~ Oh! Wybacz panienko ~ Usłyszałam męski głos
Otworzyłam oczy które lśniły od kręcących się w nich łez.
~ Nie wyczułem Pani ~ Zachichotał wyciągając w moją stronę rękę
~ Ni.. nic się.. nie stało.. ~ Wydukałam zarumieniona
~ Płaczesz? ~ Zapytał jakby trochę rozbawiony
~ nie.. nie! ~ Otarłam szybko oczy ~ Prze.. przepraszam.. ~ wyszeptałam sama wstając i kłaniając się nisko ~ prze.. przepraszam za moją.. śmia.. łość ale..
~ Tak? Nieśmiała dziewczynko - Uśmiechnął się i w tedy dostrzegłam jego kły
Zrobiłam się cała czerwona i się lekko wystraszyłam, czyżby wampiry nie piły ludzkiej krwi? A co dopiero krew anioła, przynosi im więcej sił! Biłam się w myślach
~ Żyjesz? ~ Zaśmiał się machając mi dłonią przed oczami
~ Zostaw mnie! ~ Wykrzyknęłam uciekając i nagle potknęłam się o korzeń upadając na ziemię 
~ Haha ~ Usłyszałam jego śmiech
Zaczęłam łkać i zobaczyłam że wampir był coraz bliżej. W dodatku czułam ból na kolanach i łokciu pewnie były tam jakieś rany.
~ Nie! ni.. nie zbliżaj .. się! ~ Krzyczałam przerażona 
Kiedy był już zaledwie metr ode mnie, dostrzegłam jak wyciąga rękę w moją stronę. Zamknęłam przerażona oczy i po chwili poczułam coś dziwnego.. Podniosłam powoli powieki. Wampir mnie niósł. 
~ Co? co.. robisz?! ~ Wyszeptałam przerażona cichutko widząc tylko jego uśmiech

<Satoru?>

niedziela, 29 marca 2015

Od Nico cd Emmalice

Obudziło mnie szturchanie.
-hmm nie śpie-podnioslem się z zamkniętymi oczami i je po chwili otworzylem.
-bie będę się nudzić sama -em wyglądała jak znudzone dziecko. Pomijam fakt ze pijane ale zmuszone dziecko.
-czy ty mi rozpiąłes stanik?-patrzyla na mnie podejrzliwie j poprawiła niepewnie ramiaczko.
-emmm. Tak ?
-oh... Zapinaj -odwrocila się do mnie plecami. Szybko zatrzasnąlem chaczyki.
-co robimy?-patrzyla na mnie znudzona.
-m... Możemy iść na dach jak chcesz tam jest ładny widok.. -uśmiechnąłe. Się.lubilem przychodzić na dach.. Nikt tam nigdy nje przychodził to było moje sanktuarium.
-okej... -podniosla się ale zachwiała i runęła na łóżko.
-ups-zaśmiala się .
-wszystko ok ?-prychnąłem i unioslem się nad nią na rękach.
-chyba takk -popatrzyla mi w oczy i śmiała się dalej.
em XD

Od Emmalice, CD Nico

Nie ma to jak zasnąć, gdy jest się pijanym, ale to chyba była najbezpieczniejsza opcja. Lepsze to, niż gadanie od rzeczy. Wtuliłam się jeszcze bardziej w poduszkę, nie chcąc jeszcze się budzić, jednak zaciskanie powiek nic nie dało, więc otworzyłam w końcu powoli oczy. Okazało się, że nie wtulałam się w poduszkę, tylko Nico mi za nią służył. Mamrocząc parę niewyraźnych słów pod nosem, przesunęłam się tak, że twarz śpiącego chłopaka była na poziomie mojej. Chyba jeszcze nie do końca kontaktowałam ze światem. Rozejrzałam się po pomieszczeniu, chcąc się dowiedzieć która jest godzina i ile spałam, ale za nic w świecie nie mogłam znaleźć zegarka, jednak słyszałam jeszcze hałasy dochodzące ze szkoły, oznaczało to, że bal nadal trwał. Czyli nie drzemałam zbyt długo.
- Nico, wstajemy. - burknęłam, chcąc obudzić go. Sama nudzić się nie będę.

Od Tris CD Meian, Feliks, Sky

...
Zostawię to wyzwanie bez komentarza. Zakręciłam butelką i wypadło na Meian.
- Pytanie, czy wyzwanie?
- Wyzwanie - odpowiada uśmiechnięta dziewczyna. Zanim zdążę coś powiedzieć, słyszę jakieś kroki i wołanie. Dyrektorka. Woła nas. Zorientowała się, że nas nie ma. Cholera! Pędem ruszyliśmy do budynku. Biegłam szybciej, niż kiedykolwiek. Płuca rozrywały się przy każdym oddechu. Gdy już dobiegliśmy do sali, gdzie odbywał się bal. Usiedliśmy w czwórkę przy stoliku, jak gdyby nigdy nic. Po kilku minutach podeszła do nas dyrektorka.
- Szukałam was. Gdzie byliście?
- Tu i tam - uśmiechnęła się porozumiewawczo do nas Meian. Kobieta zmierzyła nas wzrokiem, jakby oceniała, czy mówimy prawdę, a potem odeszła.
- To chyba nasza gra skończona - powiedział Feliks.
- Co nie znaczy, że wasze wyzwania są anulowane - zauważyła Meian. Napotkałam wzrok Feliksa, ale szybko popatrzyłam gdzie indziej.

Od Zayna cd Meain

Popatrzylem na nią podejrzliwie...
-wyzwanie?-zapytalem sam siebie niepewnie.
-hmm?
-milcz myśle-warknąłem cicho i podrapałem się po głowie.
-decyduj się -prychnęła.
Pokręciłem tylko głową i szedłem dalej... Co.ona może chcieć jeszcze... Naprawdę....i gdzie my idziemy?
-gdzie idziemy?-no.bo w końcu las statawal się coraz gestrzy.
-do.sklepu... Jeszcze kawałek.
-po co.
-lody... Mam.ochotę na lody wiec idziemy.
-okej.... Ja tez chce lody..
-kupie ci bo z mną poszedłes -prychnęła
-okej....Wyzwanie
?me CD

Od Meian, CD Tris, Sky, Feliks

Ha! Wygrałam, od tej pory Feliks musi być miły dla Tris, chociaż na jeden dzień. Zawsze to miła odmiana. Feliks miał dość zdegustowaną minę, ale przełknął czarę goryczy. Z kolei na twarzy Sky`a i dziewczyny widniały identyczne, rozbawione uśmieszki, oboje powstrzymywali śmiech, choć chłopak z gorszym skutkiem. Mogłabym tak spędzić wieczność. Nie mogę doczekać się lata, to jedyny  czas, gdy mogę bez problemu buszować, leniuchować i nikt na mnie krzywo nie patrzy, gdy podróżuję. Położyłam rękę na ramieniu Feliksa i podałam mu butelkę, przewracając oczami.
- Pomyślałby kto, że jesteś najbardziej trzeźwy z nas wszystkich - wymamrotałam, następnie zwróciłam się do Tris. - Mówiłam ci, on nawet nie zwraca na to uwagi. To dla niego normalne. Hm... Jakby ci to wytłumaczyć. Jest kilka poziomów wredoty, ten jego to taki przyjacielski wiesz? - spytałam, a Sky otwarcie parsknął śmiechem. - No, co? Ja tu próbuję wytłumaczyć coś logicznie! - oburzyłam się.
- Lepiej nie pij, Meian. Tris nie zwracaj na nią uwagi, ona w tej chwili nie ogarnia. Zresztą na trzeźwo też, ale to zupełnie inna kwestia. Butelka wypadła na Tris, wzięła wyzwanie. 
Feliks zmarszczył brwi, zastanawiając się. 
- Spędzisz ze mną cały dzień, gdy spróbuję być dla ciebie miły - wymamrotał i dał dziewczynie butelkę do kręcenia. Parsknęliśmy ze Sky`em śmiechem.
- Nie da ci spokoju, jak się uprze. - Ostrzegłam ją. 

Od Meian, CD Zayn

 Zdecydowanie mam dar przekonywania, który ujawnia się u mnie po wypiciu sporej ilości alkoholu. To nie tak, że jestem pijana, nie? Po prostu po paru kieliszkach robię się nieco bardziej rozluźniona, tak dokładnie. Zaczęłam żałować, że zaproponowałam Grę w Prawdę lub Wyzwanie, tym bardziej, że przypomniałam sobie ostatni raz gdy w to graliśmy. Nie ma bata, jestem dziś ogarnięta, a Zayn nie jest zdecydowanie w moim typie, tego się trzymajmy. Zaśpiewałam ,,Prawy do Lewego", co prawda melodii nie pamiętałam, ale kij, to i tak nie było na serio. 
- Prawda czy wyzwanie? - spytałam Zayn`a. 

Od Tris CD Lorcan

- Ja też - odpowiedziałam. - W ogóle nie mam pojęcia po co są organizowane takie bale. Rozumiem, że ktoś chce się pobawić, ale czemu to jest obowiązkowe. Nie każdy ma ochotę chodzić na imprezy, nie jest to konieczne.
- Też tego nie lubię - Lorcan pokiwał głową, na znak, że się ze mną zgadza.
Przez następną godzinę siedzieliśmy przy stoliku i gadaliśmy, pijąc alkohol. Byłam już lekko podpita, dlatego śmiałam się z każdego głupiego żartu. Mam mocną głowę, ale tego wieczora się nieźle upiłam.
- Nie planowałeś żadnej zaprosić? - zapytałam chłopaka.
- Nie miałem w planie iść na ten bal, ale dyrektorka kazała, więc nawet nie zdążyłem nikogo zaprosić - odpowiedział.
- A nikt z twojej rodziny nie przyjeżdża? - czułam, jak kręci mi się w głowie od alkoholu.
- Nie - powiedział. Wypiliśmy po jeszcze jednym kieliszku i więcej nic nie pamiętałam, wiem, że nie zemdlałam, ale urwał mi się film.
<Lorcan?>

Od Lorcana, CD Tris

Przygotowania na bale i inne imprezy tego pokroju nigdy nie były dla mnie czyms przyjemnym... zakładanie na siebie niewygodnego garnituru, wiązanie krawau, co jest dla mnie po prostu czarną magią, układanie włosów... jakby to było takie ważne. To wszystko dla tych paru godzin słuchania w wiekszości wolnej muzyki, podczas, gdy nie potrafię nawet do niej tańczyć. Bo niby kto miał mnie nauczyć? Nawet nikogo nie zaprosiłem, z począku nie miałem w planach nawet iść na ten bal, ale okazało sie iż nikogo nie może byc w ten czas w pokojach, a ja mam przecież zakaz wychodzenia poza akademię. Wciąż.
Przeciągałem swoje przygotowania jak tylko mogłem... z resztą, nie było to wcale takie trudne - potrafiłbym męczyć się w nieskończoność z wiązaniem krawatu, i to wcale przy tym nie udając. To wydaje się takie proste, gdy robią to inni, ale jeśli trzeba zawiącać sobie go samemu... masakra. W końcu jednak zdołałem zmusić krawat by utrzymał się w odpowiedniej formie. Stanąłem przed drzwiami pokoju i wyszedłem przez prób. Zamknąwszy drzi, ruszyłem ku sali, w której odbywał się już bal od jakiejś godziny.

Gdy tylko przekroczyłem granicę korytarza i ogromnej sami wypełnionej ludźmi, zdziwiłem sie widząc Tris siedzącą samemu przy jednym ze stolików. ostanowiłem ie do niej przysiąść, choć na chwilę.
- Hey. - przywitałem się
- Cześć... przyszedłeś sam, czy masz partnerkę? - spytała od razu.
- Sam... - westchnałem i odwinąłem leko rękaw garnituru by sprawdzić godzinę. Dopiero niecałe dwie minuty - a ty? 
<Tris?>

sobota, 28 marca 2015

(Bal) Od Tris CD Feliks, Meian, Sky

Gdy usłyszałam wyzwanie Meian dla Feliksa, miałam ochotę zacząć się śmiać, ale się powstrzymałam. Chłopak zakręcił butelką i wypadło na mnie.
- Pytanie, czy wyzwanie? - czy na jego ustach widnieje ironiczny uśmiech?
- Pytanie - odpowiedziałam szybko.
- Co...? - zaczął Sky, ale Feliks mu przerwał.
- Dlaczego od początku znajomości mnie nie lubisz?
Prychnęłam.
- Ponieważ ty od początku byłeś dla mnie wredny, a potem niby zaczynałeś znajomość od nowa, ale dalej byłeś niemiły i nie chciałeś polepszyć naszych stosunków.
- Nie chciałem?! Przecież to ja proponowałem, żeby zacząć od początku, a ty nie chciałaś tego zrobić! - Feliks coraz bardziej się nakręcał.
- Wróćmy do gry - uspokoiła go Meian. - Pamiętaj, że miałeś być miły.
 Pokiwałam głową, sącząc usta w alkoholu. Zakręciła, znowu wypadło na mnie.
- Pytanie, czy wyzwanie? - zapytał Feliks siląc się na uśmiech.
- Wyzwanie - tym razem, to ja uśmiechnęłam się do niego ironicznie, nie mogąc się doczekać, aż wymyśli mi jakieś wyzwanie!

Od Nico cd Emmalice

Pokiwalem głową. Znam to.. Sam nie pilem bo nie wiedzialem CK robić po alkoholu
-oczywiscie ze tak.. Zawsze -uśmiechnąłem się . tańczyliśmy do puźna em była pijana... Nagle zachwiała się i wpadła mi w ręce.
-niicooś-mruknęła i ... Usnęła. No ładnie. Szybko zebrałem jej nogi i zarzucilem sobie ją na ręce. Wtuliła mi się w pierś i mamrotała coś. Zanioslem ją do siebie. Jej pokój był zdecydowanie za daleko. Szybko położyłem drobne ciałko na łóżku i zdjalem jej buty.. Dziewczyna njewygodnie się spi w staniku... Ehmmm... Szarpnąłem szybko z tylu szukienki i kiedy stanik puścił nie ruszalem go.. Zdjąlem jej długie kolczyki żeby sobie nie urwała ucha... Balem się tego no co poradze. Przykryłem ją i ulozyłem się obok niej.wtulilem nos w jej włosy.
-dobranoc diabelku... Kocham cie -uśmiechnąłem się i zasnąłem
Em XD

(Bal) Od Emmalice, CD Nico

Uśmiechnęłam się do chłopaka, po chwili upijając łyka ponczu. Wyczułam alkohol, co było dość złym znakiem dla mnie, zwłaszcza, że miałam słabą głowę do tego. Nie wspominając, że byłam w tedy zbyt szczera, nawet jak na mnie i łatwo było wyciągnąć ze mnie wszelakie informacje.
- Nico.
- Tak? - blondyn odwrócił głowę w moją stronę.
- Jeśli zacznę gadać od rzeczy i wyrabiać głupie rzeczy, zabierzesz mnie stąd? - spytałam, wskazując machnięciem ręki całe pomieszczenie. Doskonale wiedziałam, do czego byłam zdolna, kiedy byłam nietrzeźwa i wolałam tego uniknąć. Znając życie, najpierw zaczęłabym się użalać swoim życiem, a potem byłoby tylko gorzej.

Od Meian, CD Tris, Feliks, Sky

Po kilku kieliszkach wszyscy stali się bardziej rozluźnieni, nawet Feliks, choć nieuważny obserwator, raczej by tego nie dostrzegł. Z drugiej strony Sky harcował za nich obu, wrzucając mnie i Tris do wody, ciągnąc nas na dno i podtapiając resztę świata. Widać było, że jest w swoim żywiole. Co prawda, podejrzewałam, że miało to związek z faktem, że ciągle spoglądał w kierunku mojej przyjaciółki? Tak, dla mnie chyba ponad połowa tego wszechświata to przyjaciele, ale dzięki temu moje życie nigdy nie będzie nudne. W między czasie Rekord rozpalił ognisko, więc mogliśmy wysuszyć się. Zdjęłam marynarkę i powiesiłam ją na gałęzi drzewa, usiadłam na pieńku i wyciągnęłam dłonie w stronę ognia. Za moim uporem zaczęliśmy grać w butelkę, najpierw wypadło na Feliksa.
- Pytanie czy wyzwanie? - spytałyśmy równocześnie z Tris.
- Wyzwanie - Uśmiechnęłam się wesoło.
- Do północy masz być miły, uprzejmy i ogólnie dobrze się zachowywać w stosunku do Tris - odparłam, dumna z własnego pomysłu, słysząc śmiech Sky`a.
Feliks zakręcił i wypadło na Tris.
- Pytanie czy wyzwanie? - spytał. 

Od Zayna cd Meian

-wole nie... Pamiętasz co ostatnio się stało po takiej grze-zaśmiałem się i pokręciłem głowa.
-oj dawaaaj bez czynów tym razem rozdziewiczających-zaśmiała się .
-nie umiem ci odmówić...- a może to alkochol nie umiał?
-dobra... Prawda czy wyzwanie ?
-prawda...-westchnąłem... Ile ja bym oddal teraz za porcję trawki i trzy tygodniowe zwolnienie. Nawet bez trawki... Chciał bym po prostu powiedzieć sam w spokoju... Dziwny czlowiek z mnie..
-okej prawda....czy na balu ktoś ci wpadl w oko?
-mucha?-prychnąłem
-ale serio zayn
-hmm nie rozglądalem się... Od dawna odmawiam sobie urody i dalem sobie spokój z uczuciami-zaśmiałem się... No tak ten pijany ja jest zbyt szczery...
-okej...
-pytanje czy wyzwanie ?
-wyzwanie...
-zaspiewaj cos na cale gardło... Najlepiej cos szybkiego i głupiego..
Mei CD

Od nico cd emmalice

-raczej nie... Ri ma dziś natłok roboty a Matylda gdzieś lata tam-wskazałem palcem w tłum.
-uh... No tak a jak tam u Ri?-zapyta jak by niepewnie
-dobrze... Pracuje od niedawna jako psycholog w jednym z wielu dużych domów j jest szczęśliwa ze pomaga-uśmiechnąłem się.
-duze domy?- em patrzyła na mnie zdziwiona
-oh no tak...osoby z psychiatrycka albo byli mieszkańcy nie mówią wariatkowo albo szpital albo psychiatryk... Mówią duży dom bo to brzmi tak... Cieplej -uśmiechnąłem się.
-ooo okay...
Podałem jej szklankę pączu a sam sączlem ten bezalkoholowy.
Em XD

Od Tris CD Meian, Feliks, Sky

Widząc minę Meian, uśmiechnęłam się, ale gdy Sky wrzucił dziewczynę do wody, wybuchnęłam niepohamowanym śmiechem. Sky pewnie też by się zaczął śmiać, gdyby nie to, że Meian pociągnęła go za sobą. Chwilę później usiadłam przy jeziorku, ale nie siedziałam długo, bo Mei i Sky pociągnęli mnie do wody. Tylko Feliks nie był mokry i chyba nie zamierzał. Mimo starań Meian nie wszedł do wody, ani nie został wciągnięty. Dziesięć minut później siedzieliśmy przy ognisku i się suszyliśmy. Bardzo dobrze się bawiłam, może to zasługa Meian, może alkoholu, a może po prostu tego, że od dawien dawna się nie śmiałam. Na pewno lekkie rozbawienie było wywołane alkoholem, którego wcale nie wypiłam dużo. Nagle Meian, też lekko podpita wpadła na genialny pomysł grania w butelkę w czwórkę, nie zwracała uwagi na nasze protesty.
- Podaj mi tą butelkę, Feliks - poprosiła dziewczyna. Ten niechętnie, ale podał jej butelkę. Zakręciła, wypadło na Feliksa.
- Pytanie, czy wyzwanie? - zapytałyśmy z Meian równocześnie.

Od Meian, CD Zayn

Ja się tak łatwo nie upijam. Chyba. Może. Prawdopodobnie? Dobra, podsumowując. Trzymam się prosto, nie bełkoczę, nawet nie widzę podwójnie, no, może Zayn trochę wydaje się być rozmazany, ale kij. To zdecydowanie nie jest moja wina, a bynajmniej nie alkoholu, nie? Wspólnie z chłopakiem ustaliliśmy, że pora się zmyć i korzystając z okazji, ruszyliśmy w kierunku lasu, wymigując się z balu spacerem. Cóż, lepsze to niż nic. Uśmiechnęłam się i zaczęłam zagadywać chłopaka, a właściwie już może przyjaciela? W każdym bądź razie, dobrze nam się rozmawiało.
- Zagrajmy w coś! - zaproponowałam. - Prawda albo wyzwania, czy cuś! - wymamrotałam. 

(Bal) Od Sili, CD Meian, Orgy, Lawson

Moje spojrzenie wędrowało od brunetki do nieznajomego mi z imienia chłopaka, zaś w duchu zastanawiałam się o co może chodzić. Zabrać? Gdzie? Zerknęłam na Meian, kiedy się odezwała, a gdy skończyła mówić, moje oczy aż się zaświeciły. Utkwiłam wzrok w Lawsonie, którego twarz mówiła "Mira cię zabiję" i zrobiłam proszącą minkę. Siostra bliźniaków nie powinna się obrazić, przecież wie, że nienawidzę takich uroczystości. Blondyn z przeciągłym westchnięciem skinął głową, tym samym mówiąc, że się poddaje.
- Chcemy! - oznajmiłam z szerokim uśmiechem. - Tylko gdzie? - spytałam, zadając dręczące mnie pytanie. 

(Bal)Od Meian, CD Sili, Orgy, Lawson

Kiwnęłam głową na pytanie dziewczyny i przywdziałam na twarz uśmiech. Dobra, trzeba coś zrobić, bo inaczej zanudzę się na tym balu. Mój wzrok powędrował do Orgy`iego.
- Myślisz o tym samym, co ja? - spytałam porozumiewawczo i przewróciłam oczami, gdy chłopak zmierzył mnie od stóp do głów. - Tak ubranej na pewno cię tam nie wezmę. Ewentualnie mogę tą dwójkę zabrać - Machnął ręką, wskazując na towarzyszy niedoli w postaci Sili i Lawsona. Zerknęłam na swój ubiór, nie orientując się, dlaczego miałby być niestosowny, ale kij. 
- Chcecie się urwać z balu? - spytałam (chyba) przyjaciółkę i nowo poznanego chłopaka. 

(Bal) Od Emmalice, CD Nico

Evil gdzieś poszła, najpewniej szukać Sili by ją wyściskać (czyt.udusić) i to jej porobić zdjęcia, biedny aparat. Najprawdopodobniej skończy zmaltretowany. Podczas tańczenia z Nico, co chwile patrzyłam pod nogi, mając nadzieję, że nie podepczę mu palców. Chociaż poprzednim razem nie poszło tak źle, więc nie powinnam się raczej martwić. Jednak z moim szczęściem (znaczy się jego brakiem) nic nie wiadomo.
- Ktoś do ciebie przychodzi z rodziny? - spytałam, przypominając sobie o jeszcze dwóch osobach i tak jakoś pytanie samo przyszło. 

(Bal)Od Meian, CD Tris, Feliks, Sky

Słowa Tris w pewien sposób uświadomiły mi, że nigdy nie zwracałam na to zbytniej uwagi. Po prostu od zawsze wzajemnie obrzucaliśmy się jakimiś pomysłami, niekoniecznie dobrymi, ale i tak lubiliśmy swoje towarzystwo, więc nawet jeżeli pojawiały się zgrzyty, to nie braliśmy ich na poważnie. 
- Tris, Feliksa trzeba przede wszystkim zrozumieć. To tak samo jak z poszukiwaniem odpowiedzi, znajdziesz je jedynie w pytaniach. Jeżeli go nie rozumiesz, to faktycznie może wydawać się nie miły, ale jak się przyzwyczaisz, to wzajemne dogryzanie sobie, staje się zabawne. - Wzruszyłam ramionami, wciąż utrzymując na twarzy promienny uśmiech. Kontynuowałyśmy nasza pogawędkę jeszcze przez dłuższy czas, a po jakimś czasie doszli do nasz chłopcy, który od razu przytaszczyli ze sobą odpowiedni asortyment w postaci napojów i przekąsek. Wspólnie udaliśmy się w stronę jeziorka, które niedawno odnalazłam. Już po kilku minutach doszliśmy leśną ścieżką do celu podróży. 
- Ktoś ma ochotę się wykąpać? - parsknęłam śmiechem na widok miny Feliksa i pokręciłam z niedowierzaniem głową. - Przysięgam nikogo nie utopić. 

piątek, 27 marca 2015

Od Zayna cd Meian

-hmm?-popatrzyłem na dziewczynę odrobinę nieprzytomnym wzrokiem.
-tez się ulatniasz?
-mhm... Mam dość kontaktów z ludźmi na conajmnien trzy lata-westchnąłem i wygrzebałem z kieszeni papierosy.
-oh..
-chcesz?- podsunąłem paczkę w jej kierunku
-niee mam swoje w pokoju- uśmiechnęła się.
-twoja strata...
-jestes na mnie zły?-tak sobie prosto z mostu
-a czy ty jesteś pijana?
-troche... Ale wracamy do tematu
-za co miał bym być zły.
-no.. Zostawilam cie na imprezie
-dałas mi powód żeby wyjść, i tak nie chciałem przyjść nienawidzę dużych imprez... -mymamrotałem
Me cd

(Bal)Od Meian, CD Zayn

Miałam szczerą nadzieję, że bal stopniowo dobiegał końca. Nie czułam się za dobrze w tłumie, który sprawiał, że przechodziły mnie ciarki. Szybkie spojrzenie na wiszący zegar rozwiało moje marne nadzieje, jakim cudem mogła minął zaledwie połowa? Nie ma tak dobrze, im szybciej się stąd urwę tym lepiej. Postanowione - pierwsze co robię, to próbuję się wymknąć. Doskonały pomysł, yey! Rozejrzałam się po sali, ale nadal nie zauważyłam, żadnego innego wyjścia niż główne, które z niewiadomych przyczyn stało się jakąś chrzanioną atrakcją turystyczną, bo innego wyjaśnienia, na tą kupę ludzi przy nich nie ma. Przeciskanie się bynajmniej nie należało do rzeczy, które miałam w liście ,,najbliższych planów". Dobra, to co robimy? Zdecydowanie potrzebowałam zapalić. Jakimś cudem udało mi się dopchać do drzwi, ale jak zwykle musiałam wyjść na nieogara i wpaść na Zayn`a. Oboje upadliśmy na ziemię, cóż. Mam nadzieję, że nie jest zły, że go zostawiłam. 
- Też chcesz się ulotnić? - spytałam, machając ręką w stronę balu. 

(Bal) Od Sili, CD Meian, Orgy, Lawson

Przekrzywiłam głowę, przyglądając się Meian, która promiennie się uśmiechała.
- Mei, wszystko dobrze? - spytałam dziewczyny zmartwiona. Splotłam dłonie za plecami, nie mając co z nimi zrobić i patrzyłam zatroskana na nią. Nie wspominając o tym, że musiałam zadzierać głowę  do góry, bo dziewczyna była znacznie wyższa ode mnie. Teraz wiem jak się czuje nasza biedna Juliet.
- A właśnie! Nie przedstawiliśmy się. Jestem Silia, a to Lawson. - przypomniałam sobie o drugim osobniku i wskazałam ruchem głowy blondyna, który stał, milcząc. Najwidoczniej wziął sobie moje słowa do serca, tym lepiej dla niego.

(Bal) Od Tris CD Meian, Feliks, Sky

Szczerze mówiąc nie miałam ochoty iść gdzieś z Feliksem. Przez dłuższą chwilę nikt się nie odzywał.
- Rozumiem, że się zgadzacie. To spotykamy się tu za pół godziny - Meian cały czas się promiennie uśmiechała. Podziwiam ją za to! Chłopcy z cichymi protestami odeszli. Ja cały czas wpatrywałam się zdumiona w Meian.
- Co? - zapytała.
- Jak ty to robisz?
- Ale co?
- No, powiedziałaś coś, Feliks nie dość, że nie oponował, to jeszcze się zgodził! Masz talent - odpowiedziałam.
- Przesadzasz.
- Nie prawda. Ja jak tylko powiem, to Feliks od razu coś odpowie i nie jest to coś miłego. Zresztą chyba widać, że nie przepadamy za sobą.
Gadałyśmy jeszcze chwilę, nawet nie poczułam, że zleciało pół godziny. Znalazłyśmy Feliksa i Sky'a i poszliśmy za Meian.

Od Tris CD Lorcan


- Za granicą. Musiałam załatwić kilka spraw i przede wszystkim odpocząć - odpowiedziałam na pytanie Lorcana.
***
Kilka tygodni później
***
Bal. Gdy przychodziło mi do głowy to słowo, to się załamywałam. Nie zwracałam uwagi na to, że nie mam partnera, to mnie nie obchodziło, gorzej było, że musiałam przyjść ubrana w SUKIENKĘ. Makabra. Katastrofa. Nie cierpię chodzić w sukienkach. Najwygodniejszy jest dres. W każdym bądź razie, gdy już wbiłam się w ten niewygodny ciuch - zeszłam na dół do sali, gdzie odbywał się bal. Po kłótni z Feliksem, rozmowie z Meian, poznaniu członka rodziny Jacka, tańcu z Jackiem, usiadłam przy stoliku, pijąc poncz. Po kilku minutach dosiadł się do mnie Lorcan.
- Hey - przywitał się.
- Cześć. Przyszedłeś sam, czy masz partnerkę? - zapytałam.

<Lorcan?>

Od zayna cd meian

-nie ma papararzi wybacz -zasmiałem się widząc jak się rozgląda.
-lece zayn -i gdzie wie pobiegła. Nowo.. Wystawionym w dzień balu na balu... Pffff dzieki. Szybko znalazłem miskę z ponczem... Słabe to to.. Wypilem szybko porcje i wyszedłem na papierosa... Nuudy okropne nudy nudy... Muzyka nagle wydala mi się rzenujaca fakt ze przyszedłem tez.. Westchnałem i znalazłem wyjście. Jednak wychodząc na kogoś wlecialem
Da ktoś CD XD

Od matyldy cd silmy

Zaciągnęłam szybko dziewczyne w kierunku tłumu. Nje znałam ti dużo ludzi ale można to zawsze zmienić. Szybko zapoznalam się z paroma osobami. Silma chodziła za mną niepewnie. W końcu wspielam się na palce i cmoknęłam ją w policzek.
-luzik ! Dobrze ci idzie ! Jak będziesz chciała wyjść to daj znać -usmiechnęłam się szeroko i podskakiwalam dalej.
-o ... Ok... Okej?-patrzyla na mnie niepewnie i potarla policzek
-tanczysz my lady ?-zapytalam ją wesolo
Cd

Od nico cd Emmalice

-jego pytaj mnie w to nie mieszaj on był odpowiedzialnym za zapraszanie gości -zasmiałem się i pokręciłem głowa.
-no.dobra dobraaa lecie bawcie się -dziewczyna szybko odmaszerowała zostawiając mnie z em.
-hmmm zatańczyłabys ?-zasmialem się i wyciagnalemw jej kierunku rękę
-ehhh co mi szkodzi-prychnęła i zaczęliśmy się kołysać na parkiecie.
Wieczór mijał idealnie
Em CD

Ja naprawde przepraszam

Wiec.. Dawno mnie nie było i nie mam pojęcie kiedy wrócę :/ naprawdę chciała bym ale brak komputera i psychika nie pozwala posiadam się za to odpowiadać z aplikacji blogger :)

czwartek, 26 marca 2015

(Bal)Od Meian, CD Feliks, Tris, Sky

Kolejne półgodziny spędziłam tracąc czas na konwersację z Feliksem i Sky`em, w czasie które podśmiewaliśmy się z cudzych wpadek. Takie bale to naprawdę śmieszne miejsca, jeżeli chodzi o politykę. Szepnąć słówko tu, słówko tam - już się miesza w głowie, a alkohol, którzy jacyś uczniowie dolali do ponczu bynajmniej nie pomagał zachować trzeźwości umysłu. Z drugiej strony może to lepiej? Stopniowo atmosfera uległa polepszeniu, a raczej rozluźnieniu. Podziały polityczne pomiędzy poszczególnymi warstwami i frakcjami stały się zdecydowanie mniej widoczne. Z niewiadomych dla mnie przyczyn poczułam narastającą irytację Feliksa, gdy ten zauważył, że Tris uciekła mu z zasięgu wzroku. Przewróciłam oczami i oddaliłam się od chłopaków, szukając dziewczyny. Gdy ją znalazłam, złapałam ją delikatnie za rękę i zaciągnęłam za sobą. Dotarłyśmy do chłopaków, którzy wydawali się równie zdezorientowani, co moja koleżanka. Klasnęłam w dłonie i uśmiechnęłam się.
- Można powiedzieć, że tak za mniej więcej pół godziny zrywamy się na ognisko, macie ochotę? - spytałam, szczerząc zęby. 

(Bal)Od Meian, CD Lawson, Sili, Orgy

Kiwnęłam głową na pytanie dziewczyny, uśmiechając się wesoło. Skoro jest to Orgy, to znaczy, że mogę liczyć na przybycie reszty ferajny, czyli nie dam rady się nudzić, tym lepiej. Wzruszyłam kilkukrotnie ramionami, rozluźniając napięte mięśnie. Niezbyt dobrze czułam się tamtejszym tłumie, tutejszy bal był dosyć irytujący w swej przewidywalności, miałam nadzieję, że to się zmieni. Jęknęłam w duchu, pocierając dłonią o głowę. Jak zwykle ból głowy dopada mnie w najmniej odpowiednich momentach, tym bardziej, że moja moc znowu dała się we znaki. Odetchnęłam głęboko i przywołałam na twarz promienny uśmiech. 

Od Lorcana, CD Tris

Przez te trzy tygodnie nieobecności Tris w akademii niewiele sie zmieniło... poza faktem iż ledwo uniknąłem zawieszenia podczas jednego z wieczorów, podczas którego to przesadziłem z parkourem i zmieniłem się w wilka w locie z dachu na dach. Mina staruszki, która to zobaczyła nie była za wesoła, ale na szczęście chyba uznała to za przewidzenie ponieważ po paru minuach stania w miejscu, wróciła bez słowa do mieszkania. NIe zmienia to jednak faktu iż przez kolejny miesiąc mam zakaz wychodzenia poza tereny akademii... 

Wieczoru, w którym Tris wróciła, połozyłem sie spać nadzwyczaj wcześnie, bo w końcu nie miałem nic innego do roboty. Normalnie biegałbym po mieście, ale skoro nie mogę wychodzić(a wymykanie się teraz byłoby igraniem z ogniem) to całe wieczory przesiaduję w domu, grając w tetrisa. Rano obudziłęm sie parę minut po swojej współlokatorce. Musze przyznać, że gdy zobaczyłem ją w łazience, podskoczyłem. Nie mogłem się w końcu jej spodziewać, przez ponad trzy tygodnie jej nie widziałem. Ani razu. Gdy tylko wypowiedziałem jej imię, ona zaczeła tłumaczyć się ze wszsytkiego. Tylko, że podczas tych trzech tygodni zdążyłem o wszystkim zapomnieć. I tak miałem sporo innych problemów na głowie, a drobnych kłótni nie trudno zapomnieć, choć czasem wracają.
- Pewnie, że nie... gdzie byłaś? - oparłem się o próg drzwi łazienki, oczekując w ten sposób na odpowiedź dziewczyny.

<Tris? Wybacz, porwał mnie Lecter... powiedzmy. Tak w zasadzie, to bardziej Will i jego śledztwo dotyczące "pieknego ząbka" ale mniejsza jż o to xd>

niedziela, 22 marca 2015

(Bal) Od Tris CD Jack

- Bardzo chętnie - odpowiedziałam z uśmiechem. Piosenka była rytmiczna i szybka. Mnóstwo ludzi wokół mnie tańczyło. Niby ich znam, ale nie potrafię rozpoznać. Piosenka wybija rytm tańczenia, a każdy człowiek się dostosowuje, bawi się, zaspokaja potrzebę rozrywki, albo robi to, by o czymś zapomnieć. Często ludzie mówią, że w tańcu się zatracają i nie widzą niczego tylko tej jednej osoby, z którą tańczą. Ja chyba nie jestem człowiekiem, bo tak nie mam. Oczywiście, czuję emocje związane z muzyką, nawet silne emocje, ale nie potrafię zatracić się w tańcu, czy patrząc na kogoś. Może po prostu nie poznałam jeszcze "tego kogoś". Po zakończonej piosence, podeszliśmy do stołu się napić, potem Jack gdzieś zniknął, więc wyszłam na dwór się przewietrzyć. Widziałam z daleka ludzi witających się z rodzinami i przyjaciółmi. Ja tak nigdy nie miałam, ale może to i dobrze, bo nie lubię rozmawiać o tym, jak się czuję i o tym co czuję. Jestem zamknięta w sobie. W głowie, mam swój mały świat, w którym zostawiam wszystko i mówię zupełnie coś innego. Po głębokich refleksjach na dworze, wróciłam do pomieszczenia. Gwar połączony z głośną. muzyką uderzył we mnie, jak pocisk, gdy weszłam na salę. Po chwili się przyzwyczaiłam i usiadłam przy stoliku.

Od Tris CD Meian, Feliks, Sky

- Miło poznać - powiedziałam, uśmiechając się. Chwilę później, Meian razem z Sky'em poszła gdzieś. Siedziałam przy stoliku, kilka minut potem podszedł do mnie Jack z propozycją tańca. Z oporem, ale się zgodziłam. Po dwóch piosenkach usiedliśmy razem i napiliśmy się soku. Chwilę porozmawialiśmy, a potem chłopak gdzieś sobie poszedł. Postanowiłam pójść już do pokoju. Przeciskałam się przez tłum mrucząc "przepraszam". Gdy już doszłam i weszłam do pokoju, usiadłam na łóżku. Już miałam się przebrać w jakieś wygodne ciuchy, gdy zauważyłam, że nie mam mojej bransoletki na ręce, a na pewno ją zakładałam.
- Pewnie się nią bawiłam, jak zawsze i ją zostawiłam na stoliku - mruknęłam do siebie. - Super! Muszę tam wrócić.
Niechętnie wstałam i wróciłam na salę, gdzie podeszłam do stolika i znalazłam biżuterię. Nagle podeszła do mnie Meian.
- Tris! Szukałam cię, gdzie byłaś?
- Poszłam na chwilę do pokoju, nieważne... A co chciałaś? - zapytałam?

(Bal) Od Sili, CD Meian, Orgy, Lawson

Kiedy Meian pomachała w naszą stronę, Lawson lekko popchnął mnie w ich kierunku. Zerknęłam na niego pytająco.
- Krew się nie leje, nie chcą się pozabijać, więc możesz bez obaw podejść. - powiedział, szczerząc swoje zęby z rozbawieniem. Levi nie powinna mieć pretensji, jeśli mu je wszystkie wybije. Ta, takie myśli mam tylko przy nim, Jack'u albo Anthonym. 
- Skąd wiesz? - mruknęłam, robiąc w między czasie kilka kroków w tej niewygodnej sukience, jednak nie spuszczałam wzroku z przyjaciela.
- Zdolność obserwacji. - odpowiedział wymijająco.
- Chyba raczej twoja moc i czytanie z oczu. Co do tego drugiego, jeśli cokolwiek z nich wyczytasz, możesz już zacząć strugać sobie trumnę. - rzuciłam mu ostrzegawcze spojrzenie, a blondyn przewrócił teatralnie oczami. Kiedy znaleźliśmy się przy brunetce i nieznanym mi osobnikiem, uśmiechnęłam się delikatnie.
- Czyli on był "cosiem", którego musiałaś sprawdzić? - spytałam wesoło.

(Ba)Od Meian, CD Lawson, Sili, Orgy

Zgodnie z moimi oczekiwaniami, jednego z winowajców znalazłam w ogrodzie. Jest moc, to nie jest tak, że się boję, wcale. To nic, że mój wewnętrzny lew, który symbolizuje moją odwagę skurczył się do rozmiarów przeciętnego dachowca Dobra, nie jest źle (jeszcze). Zawsze może być gorzej, nie? Jęknęłam w duchu, przeczesując palcami włosy.
- Cześć - rzekłam, siląc się na spokojny ton. - Mam spodziewać się niespodzianki? - Brązowowłosy odwrócił się, zilustrował mnie wzrokiem od stóp do głów.
Prychnęłam pod nosem, widząc jego zdegustowaną minę.
- Tak trudno założyć sukienkę? - Parsknęłam śmiechem na widok wyrazu twarzy niebieskookiego, wersja ,,smutnego psa". Już po chwili przekomarzaliśmy się wesoło, szturchając się i rozmawiając, o tym wszystkim, co mnie ominęło. - Macie w planach coś ciekawego? - spytałam, uważnie przyglądając się reakcji przyjaciela, który wzruszył ramionami, ale jednocześnie uśmiechnął się tajemniczo.
- Mam nadzieję, że jest dostatecznie ciekawe, żeby zmusić cię do ubrania czegoś normalnego - prychnął i przeniósł wzrok na jakiś obiekt za mną. Odwróciłam się, zauważając Sili i Lawsona, do których pomachałam.
- Zachowuj się, zero gróźb, nękania, maltretowania, insynuacji ani nic w ten deseń, jasne? - warknęłam do chłopaka, mając nadzieję, że nic złego im nie zrobi. Pisnęłam po chwili, gdy straciłam grunt pod nogami, ale nie mogłam powstrzymać wesołego śmiechu.
- Orgy, puszczaj mnie, ale już - zażądałam, widząc zbliżających się znajomych. 

sobota, 21 marca 2015

(Bal) Od Sili, CD Meian, Lawson, Orgy

Bal stał się nieco bardziej luźny, nawet dyrektorka się śmiała. Co do Meian, to szkoda, że też nie wpadłam na pomysł z garniturem. Może uniknęłabym strojenia się w sukienkę. Albo jednak nie. Mira najpierw by mnie zamordowała, a potem włożyłaby to różowe coś, które rzuciłam gdzieś w kąt pokoju, na mojego zimnego trupa.
- Lepiej niż się spodziewałam. - stwierdziłam, zazwyczaj starałam się unikać takich wydarzeń, ale dziś nie miałam za wielkiego wyboru. Odprowadziłam brunetkę wzrokiem, nie minęła chwila od jej odejścia, a Lawson zaczął rzucać złośliwe uwagi na temat mojego ubioru. Odpierałam jego ataki, sama co jakiś czas wtrącając jakiś komentarz. Nasza mała sprzeczka została przerwana przez drobne zamieszanie, które zwróciło uwagę naszej dwójki, a dokładniej pomiędzy Meian, a jakimś nieznanym mi chłopakiem. Przekrzywiłam głowę zaciekawiona, zastanawiając się, czy podejść, ale stwierdziłam, że na razie nie będę się wtrącać. 

Reklama

<a href="http://akademia-salem.blogspot.com/"><img border="0" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEh_SFO1C_aau9be_sHv-zcbGhwp7pyflM12Lp8-uX3m_1Nsg-o83hRPe-y6_MYaVeC-F3ZKKfcBzOVkaozBgA89ah0NfuPWbYOIbnFWJnatE7KDQAO0bsPKe2y_-mbKn6smXEXX6OVYWjdz/s1600/1.gif" /></a></div>



<a href="http://akademia-salem.blogspot.com/"><img border="0" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhomm-CNhTmmmFX6bAZfYW_zjq7r8E5vwbTR95XCxJtfUXjwFvesjI09NqwoTaYuJ71JzlEWdQ7BjDvXDZBrfpVT_e5NW3PngU1_20am217Ffauzs09eph9YKlaI6BBQsF-tyIcDj66eaWL/s1600/2.gif" /></a></div>



<a href="http://akademia-salem.blogspot.com/"><img border="0" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjYV-7uHi1MWPTIhUAwmCL1hLP97MCiVJDGhAcHmPe5p5GfcHoHZwiY0AZmKLdZgYfaIZrORaQVpBHJ4rFqXyB8evDUvEjs7JtCBGxQzk0aLDOofeHkUdPGfBYA-0klsvEkoed_NBzx0FUY/s1600/3.gif" /></a></div>

(Bal)Od Meian, CD Lawson, Silia

Atmosfera zdecydowanie stała się o wiele bardziej luźna, choć nie byłam pewna, czy jest jeszcze ktoś na tej sali, kto zna tożsamość winowajców tej zmiany. Rozejrzałam się wokoło, przeszukując wzrokiem tłum, ale nigdzie nie dostrzegłam charakterystycznych czupryn. Pokręciłam parę razy głową, mamrocząc pod nosem przekleństwa po axtońsku. Wiedziałam, że to nie skończy się dobrze. Dopiero pytanie Sili przywróciło moją zdolność do myślenia.
- Dobrze, a  tobie? - Uśmiechnęłam się. - Wybacz na moment, muszę coś sprawdzić. - Kiwnęłam głową w stronę Lawsona i skierowałam się w stronę ogrodów. Jeżeli gdziekolwiek miała znaleźć jednego z tych idiotów, to zapewne w równie idiotycznej scenerii. Cóż, raz się żyję. 

poniedziałek, 2 marca 2015

Przeprosiny

Hej tu Nico, Zayn, Matylda nie mam pojęcia ile to będzie trwało ale nie czuje się ostatnio za dobrze i nie mam kiedy podejść do komputera postaram się wszystkim odpisac jakoś za tydzień