- Bardzo chętnie - odpowiedziałam z uśmiechem. Piosenka była rytmiczna i szybka. Mnóstwo ludzi wokół mnie tańczyło. Niby ich znam, ale nie potrafię rozpoznać. Piosenka wybija rytm tańczenia, a każdy człowiek się dostosowuje, bawi się, zaspokaja potrzebę rozrywki, albo robi to, by o czymś zapomnieć. Często ludzie mówią, że w tańcu się zatracają i nie widzą niczego tylko tej jednej osoby, z którą tańczą. Ja chyba nie jestem człowiekiem, bo tak nie mam. Oczywiście, czuję emocje związane z muzyką, nawet silne emocje, ale nie potrafię zatracić się w tańcu, czy patrząc na kogoś. Może po prostu nie poznałam jeszcze "tego kogoś". Po zakończonej piosence, podeszliśmy do stołu się napić, potem Jack gdzieś zniknął, więc wyszłam na dwór się przewietrzyć. Widziałam z daleka ludzi witających się z rodzinami i przyjaciółmi. Ja tak nigdy nie miałam, ale może to i dobrze, bo nie lubię rozmawiać o tym, jak się czuję i o tym co czuję. Jestem zamknięta w sobie. W głowie, mam swój mały świat, w którym zostawiam wszystko i mówię zupełnie coś innego. Po głębokich refleksjach na dworze, wróciłam do pomieszczenia. Gwar połączony z głośną. muzyką uderzył we mnie, jak pocisk, gdy weszłam na salę. Po chwili się przyzwyczaiłam i usiadłam przy stoliku.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.