Uśmiechnęłam się do chłopaka, po chwili upijając łyka ponczu. Wyczułam alkohol, co było dość złym znakiem dla mnie, zwłaszcza, że miałam słabą głowę do tego. Nie wspominając, że byłam w tedy zbyt szczera, nawet jak na mnie i łatwo było wyciągnąć ze mnie wszelakie informacje.
- Nico.
- Tak? - blondyn odwrócił głowę w moją stronę.
- Jeśli zacznę gadać od rzeczy i wyrabiać głupie rzeczy, zabierzesz mnie stąd? - spytałam, wskazując machnięciem ręki całe pomieszczenie. Doskonale wiedziałam, do czego byłam zdolna, kiedy byłam nietrzeźwa i wolałam tego uniknąć. Znając życie, najpierw zaczęłabym się użalać swoim życiem, a potem byłoby tylko gorzej.
- Nico.
- Tak? - blondyn odwrócił głowę w moją stronę.
- Jeśli zacznę gadać od rzeczy i wyrabiać głupie rzeczy, zabierzesz mnie stąd? - spytałam, wskazując machnięciem ręki całe pomieszczenie. Doskonale wiedziałam, do czego byłam zdolna, kiedy byłam nietrzeźwa i wolałam tego uniknąć. Znając życie, najpierw zaczęłabym się użalać swoim życiem, a potem byłoby tylko gorzej.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.