niedziela, 29 marca 2015

Od Meian, CD Tris, Sky, Feliks

Ha! Wygrałam, od tej pory Feliks musi być miły dla Tris, chociaż na jeden dzień. Zawsze to miła odmiana. Feliks miał dość zdegustowaną minę, ale przełknął czarę goryczy. Z kolei na twarzy Sky`a i dziewczyny widniały identyczne, rozbawione uśmieszki, oboje powstrzymywali śmiech, choć chłopak z gorszym skutkiem. Mogłabym tak spędzić wieczność. Nie mogę doczekać się lata, to jedyny  czas, gdy mogę bez problemu buszować, leniuchować i nikt na mnie krzywo nie patrzy, gdy podróżuję. Położyłam rękę na ramieniu Feliksa i podałam mu butelkę, przewracając oczami.
- Pomyślałby kto, że jesteś najbardziej trzeźwy z nas wszystkich - wymamrotałam, następnie zwróciłam się do Tris. - Mówiłam ci, on nawet nie zwraca na to uwagi. To dla niego normalne. Hm... Jakby ci to wytłumaczyć. Jest kilka poziomów wredoty, ten jego to taki przyjacielski wiesz? - spytałam, a Sky otwarcie parsknął śmiechem. - No, co? Ja tu próbuję wytłumaczyć coś logicznie! - oburzyłam się.
- Lepiej nie pij, Meian. Tris nie zwracaj na nią uwagi, ona w tej chwili nie ogarnia. Zresztą na trzeźwo też, ale to zupełnie inna kwestia. Butelka wypadła na Tris, wzięła wyzwanie. 
Feliks zmarszczył brwi, zastanawiając się. 
- Spędzisz ze mną cały dzień, gdy spróbuję być dla ciebie miły - wymamrotał i dał dziewczynie butelkę do kręcenia. Parsknęliśmy ze Sky`em śmiechem.
- Nie da ci spokoju, jak się uprze. - Ostrzegłam ją. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.