Słowa Tris w pewien sposób uświadomiły mi, że nigdy nie zwracałam na to zbytniej uwagi. Po prostu od zawsze wzajemnie obrzucaliśmy się jakimiś pomysłami, niekoniecznie dobrymi, ale i tak lubiliśmy swoje towarzystwo, więc nawet jeżeli pojawiały się zgrzyty, to nie braliśmy ich na poważnie.
- Tris, Feliksa trzeba przede wszystkim zrozumieć. To tak samo jak z poszukiwaniem odpowiedzi, znajdziesz je jedynie w pytaniach. Jeżeli go nie rozumiesz, to faktycznie może wydawać się nie miły, ale jak się przyzwyczaisz, to wzajemne dogryzanie sobie, staje się zabawne. - Wzruszyłam ramionami, wciąż utrzymując na twarzy promienny uśmiech. Kontynuowałyśmy nasza pogawędkę jeszcze przez dłuższy czas, a po jakimś czasie doszli do nasz chłopcy, który od razu przytaszczyli ze sobą odpowiedni asortyment w postaci napojów i przekąsek. Wspólnie udaliśmy się w stronę jeziorka, które niedawno odnalazłam. Już po kilku minutach doszliśmy leśną ścieżką do celu podróży.
- Ktoś ma ochotę się wykąpać? - parsknęłam śmiechem na widok miny Feliksa i pokręciłam z niedowierzaniem głową. - Przysięgam nikogo nie utopić.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.