niedziela, 29 marca 2015

Od Lorcana, CD Tris

Przygotowania na bale i inne imprezy tego pokroju nigdy nie były dla mnie czyms przyjemnym... zakładanie na siebie niewygodnego garnituru, wiązanie krawau, co jest dla mnie po prostu czarną magią, układanie włosów... jakby to było takie ważne. To wszystko dla tych paru godzin słuchania w wiekszości wolnej muzyki, podczas, gdy nie potrafię nawet do niej tańczyć. Bo niby kto miał mnie nauczyć? Nawet nikogo nie zaprosiłem, z począku nie miałem w planach nawet iść na ten bal, ale okazało sie iż nikogo nie może byc w ten czas w pokojach, a ja mam przecież zakaz wychodzenia poza akademię. Wciąż.
Przeciągałem swoje przygotowania jak tylko mogłem... z resztą, nie było to wcale takie trudne - potrafiłbym męczyć się w nieskończoność z wiązaniem krawatu, i to wcale przy tym nie udając. To wydaje się takie proste, gdy robią to inni, ale jeśli trzeba zawiącać sobie go samemu... masakra. W końcu jednak zdołałem zmusić krawat by utrzymał się w odpowiedniej formie. Stanąłem przed drzwiami pokoju i wyszedłem przez prób. Zamknąwszy drzi, ruszyłem ku sali, w której odbywał się już bal od jakiejś godziny.

Gdy tylko przekroczyłem granicę korytarza i ogromnej sami wypełnionej ludźmi, zdziwiłem sie widząc Tris siedzącą samemu przy jednym ze stolików. ostanowiłem ie do niej przysiąść, choć na chwilę.
- Hey. - przywitałem się
- Cześć... przyszedłeś sam, czy masz partnerkę? - spytała od razu.
- Sam... - westchnałem i odwinąłem leko rękaw garnituru by sprawdzić godzinę. Dopiero niecałe dwie minuty - a ty? 
<Tris?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.