Bal stał się nieco bardziej luźny, nawet dyrektorka się śmiała. Co do Meian, to szkoda, że też nie wpadłam na pomysł z garniturem. Może uniknęłabym strojenia się w sukienkę. Albo jednak nie. Mira najpierw by mnie zamordowała, a potem włożyłaby to różowe coś, które rzuciłam gdzieś w kąt pokoju, na mojego zimnego trupa.
- Lepiej niż się spodziewałam. - stwierdziłam, zazwyczaj starałam się unikać takich wydarzeń, ale dziś nie miałam za wielkiego wyboru. Odprowadziłam brunetkę wzrokiem, nie minęła chwila od jej odejścia, a Lawson zaczął rzucać złośliwe uwagi na temat mojego ubioru. Odpierałam jego ataki, sama co jakiś czas wtrącając jakiś komentarz. Nasza mała sprzeczka została przerwana przez drobne zamieszanie, które zwróciło uwagę naszej dwójki, a dokładniej pomiędzy Meian, a jakimś nieznanym mi chłopakiem. Przekrzywiłam głowę zaciekawiona, zastanawiając się, czy podejść, ale stwierdziłam, że na razie nie będę się wtrącać.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.