- Za granicą. Musiałam załatwić kilka spraw i przede wszystkim odpocząć - odpowiedziałam na pytanie Lorcana.
***
Kilka tygodni później
***
Bal. Gdy przychodziło mi do głowy to słowo, to się załamywałam. Nie zwracałam uwagi na to, że nie mam partnera, to mnie nie obchodziło, gorzej było, że musiałam przyjść ubrana w SUKIENKĘ. Makabra. Katastrofa. Nie cierpię chodzić w sukienkach. Najwygodniejszy jest dres. W każdym bądź razie, gdy już wbiłam się w ten niewygodny ciuch - zeszłam na dół do sali, gdzie odbywał się bal. Po kłótni z Feliksem, rozmowie z Meian, poznaniu członka rodziny Jacka, tańcu z Jackiem, usiadłam przy stoliku, pijąc poncz. Po kilku minutach dosiadł się do mnie Lorcan.
- Hey - przywitał się.
- Cześć. Przyszedłeś sam, czy masz partnerkę? - zapytałam.
<Lorcan?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.