Wreszcie skończyła się przerwa, a ja niechętnie wstałam i ruszyłam w stronę budynku, wołając Dakotę.
Suczka wstała i poleciała za mną, ale przed klasą kazałam jej czekać, po czym sama weszłam do klasy, idąc na sam koniec klasy, gdzie usiadłam w ławce w miejscu pod ścianą, rzucając obok siebie plecak, z którego wyjęłam notatnik i długopis i siedziałam tak, podczas gdy nauczyciel z prowadzeniem lekcji czekał na resztę, którzy jeszcze nie przyszli.
Kiedy jednak wreszcie wszyscy uczniowie znaleźli się już w klasie, okazało się, że miejsc jest dla wszystkich akurat tyle, ile potrzeba, więc ktoś usiadł i koło mnie...
(Kto dokończy?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.