Zdjęłam okulary z nosa, mając już ich dość. Nagle usłyszałam skrzypienie drzwi, powiadamiające mnie, że ktoś wchodzi do pokoju. Uniosłam wzrok na osobnika płci męskiej, który najwidoczniej był moim współlokatorem. Chłopak mnie nie zauważył albo zignorował, stawiałam na to pierwsze, ale było mi to na rękę. Podniosłam się do siadu, nie robiąc przy tym hałasu, a chłopak zaczął coś wystukiwać na klawiaturze i mówił sam do siebie. Pewnie z kimś pisał, więc nie chciałam mu przeszkadzać, jednak patrzenie jak pisze było odrobinę nużące. Najwidoczniej nie tylko ja się nudziłam, bo Lupia też wpatrywała się uparcie w niego swoimi niebieskimi oczami. W końcu nie wytrzymała i skoczyła na jego laptopa. Powstrzymałam parsknięcie śmiechem na widok jego miny.
- Witam współlokatora i wybacz za nią. - powiedziałam, zbierając kotkę od niego.
- Nazywam się Silia, a ty? - jak na razie szło gładko, ale wolałam ograniczyć mówienie tymczasowo do minimum, na dodatek sprawiał wrażenie nadal osłupiałego. Przekrzywiłam głowę, wyczuwając w nim coś znajomego, ale nie umiałam określić, co to było.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.