Zaproponowałam dziewczynie przeniesienie się do budynku z klimatyzacją, co obie przyjęłyśmy z ulga. Po chwili siedziałyśmy już u mnie w pokoju, nadal nie było chłopaków. Wyjęłam czekoladę i podałam ją Sili, zjadając jedną z kostek. Moja kochana mleczna fantazja, uśmiechnęłam się szeroko, wolną ręką głaszcząc kotkę, która obecnie usadowiła się na moich kolanach. Yey, jest taka cudowna i puchata!
- Sama mam kotkę, ale zachciało jej się marcować w środku lata. Obecnie znajduje się w moim domu i wychowuje dzieciaki. Za to ciotka obiecała mi, że jak podrosną, to przyjedzie mi ją oddać z jednym z kociątek do akademii. - Na Liv, jak ta kotka słodko mruczy. Zdecydowanie brakuje mi mojej Kier. - Na jakim jesteś wydziale? - Biję dzisiaj rekordy mówienia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.