Wzruszyłem ramionami i poszedłem sam na stołówkę. "Widocznie nie pisane mi iść coś zjeść z kimś. " -pomyślałem.
Głowa coraz bardziej mnie bolała, nie miałem na nic ochoty. Przynajmniej krew mi się z nosa nie lała - chociaż to dobre. Przetarłem czoło i ruszyłem dalej.
Wszedłem do jadalni mając wrażenie niezauważonego, w sumie lepiej dla mnie.
Na kolacji szału nie było, jedzenie takie sobie, w każdym razie nie zwalało z nóg. Usiadłem z jakimiś chłopakami, ale i tak nikt się do nikogo nie odezwał słowem.
Najbardziej z tego posiłku smakowała mi bułka, więcej i tak nie jadłem, nie miałem na nic ochoty.
Postanowiłem wrócić wiec do pokoju, jednak to nie było wcale takie proste, zważywszy, że nie znałem drogi powrotnej. Po jakichś piętnastu minutach udało mi się znaleźć upragnione drzwi i w końcu dotarłem do pokoju.
Zacząłem powoli się rozpakowywać. Wyciągnąłem z tylnej kieszeni walizki laptopa.
Włączyłem go, odpaliłem muzykę i zacząłem czytać jakieś forum. Nagle dostałem powiadomienie.
Napisała do mnie jakaś dziewczyna, pisała coś o jakimś krwawieniu z nosa. Na początku nie zorientowałem się, że to ta sama, która uderzyła mnie w nos drzwiami. Dopiero po kolejnej wiadomości zorientowałem się, z kim mam do czynienia.
" Nie, tutaj ta co lubi bić drzwiami " - przeczytałem na głos.
"Ah, i wszystko jasne. Ciekawe ile jeszcze razy ktoś od ciebie dostanie." - odpisałem.
Po pewnym czasie dostałem wiadomość:
"Pewnie jeszcze nie jeden raz na pewno"
"Mam nadzieję, że nie będzie mnie wtedy w pobliżu. W każdym razie jeszcze nie jest tak późno, może będziesz chciała dziś gdzieś wyjść? - ręce mi drżały od pisania tego zdania.
W napięciu, zupełnie jak kretyn oczekiwałem na wiadomość.
"Nie poznaję siebie" - mruknąłem pod nosem i oczekiwałem na odpowiedź.
<Taiga?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.