wtorek, 30 grudnia 2014

Od Satoru

„...rozbierz się, zdejmij wszystko, zdejmij skórę, teraz chcę Twojej duszy...”



„Wampiry istnieją, tylko że zamiast krwi wysysają z nas sny.”


Z najbardziej dostępnych źródeł wiadomo, że wampiry to zimne istoty nocy, żywiące się ludzką krwią. Mogą być niewiarygodnie piękne, bądź swoim wyglądem przypominać potwora rodem wziętego z koszmarów. Ich charakterystyczną cechą wyglądu są wyróżniające się długie kły, służące do wysysania osocza z człowieka, które w każdej chwili mogą ukryć. Podobno mają też zdolności paranormalne, takie jak hipnoza. Są niezwykle szybkie, silne, sprawne, posiadają świetny słuch i węch oraz można je zabić tylko i wyłącznie jednym sposobem, co czyni ich prawie nieśmiertelnymi. Umieją się również regenerować i porozumiewać za pomocą telepatii, co bardzo przydaje się w bitwach, chociażby o terytorium. Czosnek i cebula ich nie odstraszają, jednakże owe zapachy bardzo drażnią ich nozdrza. Podobnie jest ze słońcem, które zamiast zmieniać je w popiół, po prostu znacznie osłabiają, co w chwilach zagrożenia jest dla nich bardzo niekorzystne. Z pogańskich przesądów, jedynie osikowy kołek jest prawdą, bo przebicie takim narzędziem serca wampira, powoduje jego natychmiastową śmierć. Można je spotkać głownie w nocy, gdzieś w gorszych częściach miasta, ponieważ tam najczęściej mogą znaleźć pokarm. Jednakże, jeżeli ktoś potrzebuje zobaczyć jakiegoś natychmiast, to jedną z takich istot, jest właśnie Satoru.
Odetchnąłem głęboko 
- ta praca domowa o wampirach zajęła mi więcej niż myślałem - Spojrzałem w słońce - Dobrze że na mnie słońce nie działa, plus mojego rodu - Podniosłem kąciki ust
Odłożyłem kartkę z pracą i wziałem swoją powieść zerkając na czym skończyłem i dospiałem: „Czy imię mówi cokolwiek o człowieku? Jest tylko kwestią przypadku.
A czy przypadek może decydować o tym, kim jesteśmy?”
Nagle pusta, nie naciesze się dzisiaj pisaniem swej książki... Zagłębiłem się w zakamarki swoich wspomnień, by naszło mnie natchnienie
„Devil”, to nie jest jego prawdziwe imię, bardziej przezwisko, bądź nazwa. Jednakże, nawet jeśli tak jest, to na upartego możne je dowolnie skracać. Najczęstszymi zdrobnieniami, których chłopak wręcz nienawidzi od zawsze były „Dev”, „Devvy”, bądź „Villi”, aczkolwiek szczerze nie polecam, by tak się do niego zwracać. No chyba, że ktoś lubi jak wściekły wampir wpija mu się w szyję, by wypić całą krew, a na końcu rozszarpać na strzępy."
To nie to... pamiętam jak matka kogos ostrzegała. Otworzyłem oczy. Wyczułem zapach jakiejś dziewczyny. Spojrzałem w dół i przeszyłem lodowatym spojrzeniem swoich zielonych oczu pewną dziewczynę. Zeskoczyłem
- Co taka bezbronna osóbka tutaj robi? - Spytałem z lekkim grymasem na twarzy
Chciała ale gdy dostrezgła moje kły umilkła
- Nie martw się mimo tego upału nie mam ochoty na krew - oblizałem wargi 

<Jakaś dziewczyna?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.