Z przełożonym przez ramie plecakiem, w którym znajdowało się większość potrzebnych mi rzeczy, wysiadłam z auta, słysząc słowa, które zawsze towarzyszyły mi, gdy ktoś się ze mną żegnał, a dokładniej brzmiały "uważaj na siebie". Gdy byłam pewna, że wujek tego nie dostrzeże i odjechał, przewróciłam teatralnie oczami. Uniosłam wzrok na dość spory budynek, zaś na mojej twarzy zagościł nieznaczny uśmiech. Witam drogie Salem! Zachichotałam cicho pod nosem, przypominając sobie o swojej cioci. Poprawiłam rękawiczki i bransoletkę, żeby w końcu ruszyć w stronę gmachu. Zawsze, gdy szłam do kolejnej akademii byłam w wesołym humorze, czego nie okazywał mój wyraz twarzy. Po dłuższym czasie znalazłam akademik, ale zamiast d niego wejść postanowiłam zostać w ogrodzie znajdującym obok niego. Było straszliwie przyjemnie tak sobie posiedzieć w śród kwiatów i z chęcią bym tutaj została przez większość czasu, jednak wiedziałam, że niedługo będę musiała iść. Po chwili usłyszałam komunikat dotyczący kolacji, jak się skończył, ruszyłam w stronę stołówki. Było dość tłoczno, więc zerknęłam na zegarek i wszystko się wyjaśniło. Westchnęłam, chyba nie znajdę pustego stolika. Wyciągnęłam swoje okulary w czarnych oprawkach, nie miałam ochoty na poznanie sekretów innych pierwszego dnia. Wzięłam parę kanapek i herbatę miętową, po czym rozejrzałam się za najmniej zaludnionym stolikiem. W końcu znalazłam jakiś, gdzie siedziała dziewczyna, która była ode mnie starsza na oko o jakieś cztery lub trzy lata. Ruszyłam w jej stronę, mając nadzieję, że nie zrażę jej do siebie, ponieważ nie miałam na to ochoty.
- Mogę się dosiąść? - zapytałam w miarę uprzejmie i po chwili dostałam odpowiedź twierdzącą, więc usiadłam na przeciwko niej.
- Smacznego. - powiedziałam cicho, ale na tyle głośno, żeby mnie usłyszałam i zaczęłam pałaszować jedzenie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.