wtorek, 30 grudnia 2014

Od Tris do Tai - koniec


Po lekcjach od razu poszłam do sali na umówioną walkę. Taiga przyszła kilka minut potem. Już miałyśmy zacząć się bić, kiedy nagle ktoś wszedł do sali. A mianowicie nauczyciel.
- Co wy tu robicie? - zapytał. Zauważyłam, że Taiga cała się spięła.
- My... - jąkała się, a ja parsknęłam śmiechem.
- Koleżanka bardzo słabo walczy, więc poprosiła mnie, żebym jej pomogła. Nie wiedziałyśmy, że sala jest zajęta po lekcjach - powiedziałam. Normalnie nie kłamię, ale jeśli chodzi o nauczycieli, rodziców itp, to ta zasada się nie tyczy.
- Następnym razem macie spytać dyrektora, a poza tym jeśli nie umiesz walczyć, to chyba lepiej poprosić nauczyciela - powiedział ostro nauczyciel.
- Jasne. Następnym razem będziemy pamiętać - powiedziałam i wyszłam z sali, kierując się do wyjścia. No cóż, po prostu dopiszę Taigę do mojej długiej listy wrogów.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.