-Aha ... - powiedziałam i zaczełam dalej czytać ale po chwili zabrał mi swoją książkę
- sory Yukuś nie możesz tego czytać - powiedział z oekkim uśmieszkiem
- no dobra... nie będe podważać twoiej prywatności . Pomuż mi zejść - po chwili Satoru pomagał mi już zejść z drzewa
- Dzięki z przypadkowo słodko się uśmiechnełam i wróciłam do akademiku . Umyłam się i poszłam spać. Następnego dnia po zajęciach cały czas zakuwałam. W nocy nie mogłam znowu zasnąć więc poszłam nad jezioro. Spojrzałam na drzewo nie było takie wysokie jak tamte.
- Może spróbuję ? - pomyślałam i po kilku minutach męczarni weszłam na drzewo. Chwilę leżałam na gałęzi a później przysnełam . Gdy się obudziłam siedział koło mnie Satoru.
<Satoru ?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.