W końcu wydostałam się z terenów krwawych elfów. Spojrzałam za siebie gdzie portal do mych ziem znikał. Spojrzałam w górę, słonecznie... Jak ja niecierpie takiej pogody, przegryzłam wargę i ruszyłam przez las tarzcząc na plecach jedynie łuk. Po przejściu kilku kilometrów dostrzegłam tory, usiadłam obok ich na kamieniu. Zanim przyjedzie troche czasu minie, tory nawet nie drgną, jeszcze na chwile przyłożyłam ucho do nich. Ehh... Spojrzałam w niebo opierając się rękami o głaz. Braciszek wpadł w obłęd odszukania go, zostawiłam mu list. Patrzyłam znużona bez drgnięcia żadnego mięśnia w nieliczne chmury. Wiem, że mnie odnajdzie. Wyczułam jak małę kamyczki uderzają w mój but. W końcu... pociąg nadjeżdźał. Głośny chuk, obok mnie. Złapałam ręką za jedno okno. Ktoś w środku zaczał krzyczeć, wskoczyłam tam. Spiorunowałam dziewczyne wzrokiem i umilkła. Usiadłam wygodnie na przeciwko niej, miałam szczęście była sama, ale większym szczęsciem by było gdybym nikogo tu nie zastała.
- Jak.. - Wyszeptała - Jak to zrobiłaś?
Podniosłam tylko pytająco brew
- Normalnie - Wzruszyłam ramionami
- Jak Ci na imię? - Spytała
- Mam ujawniać imię nieznajomej, która przypadkiem spotkałam - Parsknęłam - Ale goraco
- Okno jest otwarte - Pokazała palcem
- To nie wystarczy dla mojej rasy - Dziewczyna się zdziwiła
"A tak w świecie ludzi miałam nic na ten temat nie mówić, ale mój wygląd nawet od nich nie pasuje"
- Też jesteś inna? - Spytała
Spojrzałam na nia wrogo
- Krwawy Elf - Syknęłam
- Nie znam... - Odparła
- Nie dziwię się - Dodałam - Zbyt goraco - Powiedziałam i położyłam nogę na oknie
- Co ty robisz?! - Wrzasnęła
- Ide na dach, tutaj można się ugotować - Odparłam i się wspiełam
- Wracaj! - DZiewczyna wysuneła głowę, a jej włosy wlatywały na jej twarz mocno targane przez wiatr
- Lepiej się o mnie nie martw - Odparłam widzac jak wiatr biczuje jej twarz i się położyłam trzymając kapelusz, a łancuchy waliły mocno o siebie dając fajną metalisą nutę.
Obca po chwili zdrezygnowała, leżałam tak przez całą drogę, było bardzo przyjemnie, gdy dotarliśmy na miejsce zeskoczyłam. Wysiadło tylko kilka osób, a w tym tamta dziewczyna. Podeszłam do niej opierając dłonie o biodra.
- Jak widzisz zyje - Podniosłam kącik ust
<Jakaś dziewczyna?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.