Lupia. Kocham tę kotkę nad życie, ale dajcie sobie już spokój! Wymamrotałam wiązankę przekleństw pod nosem i poprawiłam okulary, które musiałam włożyć ze względu na brak mojej bransoletki, że też nie mogła sobie wziąć innej rzeczy! Poszłam na ponowne poszukiwania kotki. Najpierw sprawdziłam większość sal, bibliotekę, stołówkę i inne pomieszczenia, gdy jej nie znalazłam, stwierdziłam, że jest na zewnątrz. Poczułam jak ktoś mi zdejmuje okulary, ale zamiast dłoni, zobaczyłam... ogon?! Uniosłam głowę w górę i spiorunowałam Lu, która oprócz mojej bransoletki, miała także okulary. Ugh! No wiecie co? Ruszyłam w pościg za małą złodziejką, która gnała przed siebie. Trochę mi zostało do ciszy nocnej, ale nie wiedziałam ile potrwa gonienie jej. Jęknęłam, gdy postanowiła skoczyć dzisiaj na następną osobę, a tym kimś był chłopak zdecydowanie wyższy ode mnie. Zadarłam głowę, żeby spojrzeć mu w twarz, ale nie w oczy. Czytanie z oczu czasami wymykało się mi spod kontroli, a ja nie miałam ochoty poznawać jego tajemnic. Uniosłam dłonie w stronę kotki, która postanowiła schować się na jego głowie.
- Wybacz za nią, zazwyczaj zachowuje się normalnie. - powiedziałam, zastanawiając się w duchu, ile będę musiała jeszcze przepraszać za swoje zwierzątko.
- Nie często mam przyjemność mieć kota na swojej głowie. - rzekł rozbawiony, a ja podniosłam kapelusz, który mu spadł po spotkaniu z kotką. Podał mi cylinder, a on moje zwierzątko, to znaczy chciał mi ją podać, ale wysunęła swoje pazury i zaczęła machać łapkami na wszystkie strony i ją puścił. Westchnęłam zrezygnowana i nagle zrozumiałam o co chodzi. Zgromiłam Lu wzrokiem, a ta uśmiechnęła się swoim kocim sposobem. Kot do poznawania innych... Bardzo śmieszne.
- Jestem Silia i po raz kolejny przepraszam, jeśli coś ci zrobiła. - powiedziałam, wzdychając ciężko i wróciłam wzrokiem do jego twarzy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.