wtorek, 30 grudnia 2014

Od Meian, CD James, Adelajda

Wyraźnie czułam płynące od nauczyciela rozbawienie, którego efektem był uśmiech widoczny na jego twarzy. Adelajda zaczerpnęła powietrza, szykując się do dłuższego monologu, ale facet jej przerwał, za co byłam niezmiernie wdzięczna. Pokiwałam energicznie głową, mając nadzieję, że przemówi do jej sumienia. Co prawda nie lubię zbytnio samoobrony, ale nudzenie się na lekcjach nigdy nie było moim priorytetem, a z tego, co widziałam, tutejsze nie były takie złe. Wdali się w gwałtowną konwersację, a ja dla bezpieczeństwa odsunęłam się od nich na kilka kroków. Przyłożyłam dłoń do ust, starając się nie wybuchnąć śmiechem, gdy mężczyzna podszedł do Adeli i spojrzał jej prosto w oczy. Z satysfakcją zauważyłam, że zdołała się zarumienić. Gdy przybliżył się do jej ucha, postanowiłam oprzeć się plecami o ścianę i ostatnimi resztkami woli powstrzymywałam się od chichotania. Gdy rozpoczął tyradę o ocenach, nawet nie starałam się go słuchać. Jeden zero dla faceta od samoobrony, już go uwielbiam, sprawa przegrana. 
- Jeżeli chodzi o mnie, to ja chętnie ją odrobię - wymamrotałam, zgarniając pełne wyrzutów spojrzenie kobiety. Kiedy ona się nauczy, że są osoby, z którymi się nie zadziera? Przewróciłam oczami i przeniosłam wzrok na mężczyznę w drzwiach. Pokiwałam głową, pokazałam kciuk uniesiony do góry i skłoniłam się teatralnie. Znalazłam nowego mistrza w poskramianiu bestii (znaczy Adelajdy, ale ona nie musi wiedzieć, jak ją nazywamy wraz z jej siostrami). Po chwili ciotka także udała się do wyjścia, mamrocząc coś o całkowitym braku szacunku i lekceważeniu kolegów po fachu. Dochodząc drzwi zmieniła płytę na gniewne powtarzanie ,,młodzież jest taka nieodpowiedzialna, zdecydowanie potrzebuje kontroli". Gdy w końcu wyszła bez skrępowania wybuchnęłam śmiechem. Już zdążyłam polubić tego nauczyciela. Skierowałam się w stronę własnego pokoju. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.