Nie potrafiłem wyjść ze zdziwienia. Jak to możliwe, że wcześniej nie zauważyłem jakiejś osoby i to w dodatku z kotem!? Mój wyraz twarzy mówił sam za siebie. Podniosłem jedną brew, później drugą i przysłuchiwałem się co takiego dziewczyna może mówić. Nadal nie dochodziło do mnie to, że teraz będę mieszkać z osobą płci przeciwnej. Sam na sam. No chyba, że jest tu jeszcze ktoś o kim pojęcia nie mam. Dla upewnienia się, zmrużyłem oczy i powoli odwróciłem się za siebie. Ulżyło mi, bo nikogo tam nie było.
Spojrzałem na dziewczynę. Była o krok od zalania się łzami od powstrzymywania się ze śmiechu.
-Ale... - zacząłem. - Czekaj, co?
Silia - bo tak nazywała się dziewczyna - spojrzała na mnie pytająco.
Przejechałem ręką po włosach i spróbowałem coś z siebie wydusić:
- Ja... Wybacz za moje zachowanie - uśmiechnąłem się sam do siebie. Jestem Will, miło poznać współlokatorkę. Chwila, ja naprawdę to powiedziałem? Coraz bardziej zastanawiam się, co się ze mną dzieje.
Dziewczyna chyba się uśmiechnęła, choć nie do końca to widziałem, bo starałem się ukryć swoje zażenowanie.
<Silia? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.