Gdy jej telefon zadzwonił, wściekła wyjęła z niego kartę i tak po prostu wywaliła ja przez okno...
- Co ty robisz? Nie będziesz mogła nigdzie zadzwonic... - nawet sam byłem zaskoczony swoim obojętnym tonem, ale nic... w środku byłem zaskoczony jej uczynkiem.
- Nic. - odpowiedziała wciąz zdenerwowana. Po chwili zadzwonił i mój telefon. Dziewczyna spojrzała się na niego nerwowo, a gdy sięgnąłem po niego, zatrzymała moją rękę. Spojrzałem więc tylko kto dzwoni.
- To tylko chłopaki... - pwoiedziałem i sięgnąłem po komórkę mimo, że wciąż trzymała mnie za nadgarstek. Puściła i mogłem odebraz.
- Hm?
- Siemasz Lorcan! Jak tam pierwszy dzień w szkole? - wydobył się dośc głośno odgłos moich znajomych mówiących hurem. Miałem włącozny głośnik ale nie lubię rozmawiac na słuchawce więc tak to zastawiłem.
- Dobrze, przed chwilą wróciłem z miasta. Może nie jest ogromne, ale gdybyście zobaczyli te miejsca...
- Kto to Tris? - przerwali mi. - jest teraz z tobą? Gdzie ją poznałeś? Już razem?
- Nie razem, po prostu przydzielili nas do jednego pokoju... przedstawisz się? - poprosiłem siedzącą na przeciw mnie dziewczynę.
<Tris?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.