- Nie wierzę, masz tu pokój? - zapytałam.
- Tak i zakładam, że ty nie przyszłaś zwiedzać i też masz tu pokój.
- Bingo - powiedziałam i zaczęłam się rozpakowywać, które polegało na wyciągnięciu skórzanej kurtki i założeniu jej. Nigdy nigdzie się nie rozpakowywałam, bo zwykle nie spędzałam wiele czasu w jednym miejscu. Po chwili Lorcan wyszedł z pokoju, a ja wzięłam swój dziennik z rysunkami i również wyszłam. Szłam lasem, a gdy doszłam na łąkę to usiadłam tam i zaczęłam rysować krajobraz. Kilka godzin potem, gdy wracałam do akademii, spotkałam Lorcan'a.
<Lorcan?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.