wtorek, 30 grudnia 2014

Od Satoru C.D Tai


Nagle poczułem jak burczy mi w brzuchu
- Może najpierw zajdźmy do stołówki - Burknąłem 
- Ale potem odpowiadasz na pytanie - Postawiła warunek
- Tak tak... - machnałem ręką - Głosny jestem
- To wy w końcu nie żywiecie się wyłacznie krwią? - Zapytała
- Mają składniki odzywcze, ale tak w ogóle kto Ci takich bzdur nagadał? - Spytałem
- Książki...
- Koń by się uśmiał, to prawda że większość naszej diety to krew, ale jak WYJĄTKOWO nie mamy na nią ochote to przekonsimy cos innego - Odparłem - No już już - Pogoniłem ją
- No Dobra... - Powiedziała jakby jeszcze olśniona odkryciem
Podczas drogi trwała cisza tylko czasami Dziewczyna zadała kilka pytań.
- Czemu was tak trudno spotkać? 
- Bo... - Nie odpowiedziałem
- Bo co? - Dodała
Wyjałem prace domową.
- Czytnij se początek i nawet nie próbuj dalej - mruknąłem
- Ale się nagle poważny zrobiłeś - Spojrzała na mnie kontem oka
- Coś ty? - Zrobiłem słodką minkę
- Odszczekuje - Prychnęła i wsadziła nos w moją pracę domową
Nie mineła chwila..
- Rozumiem - Zainteresowała się najwyraźniej naszą rasą
- Nie czytałaś dalej? - Spojrzałem jej w oczy
- Nie... 
- I git - Powiedziałem z uśmiechem
W końcu dotarliśmy do stołówki. Dziewczyna chwilowo chciała usiąść przy oknie ale widząc słońce odpuściła sobie i usiedliśmy w cieniu.
- Jak przyjemnie - Powiedziałem
- To idź se coś wziąć - Odparła
- ide ide...
Wróciłem z gura "przekąsek". Dziewczyna chwilowo spojrzała na mnie z pożałowaniem. 
- Dobra odpowiedz na moje pytanie - Oparła się rekoma o blat stołu
- No więc zacznijmy od tego, że dopuki wampir nie wypije krwi osoby która kocha ponad wszystko to nigdy nie zaspokoi pragnienia - Mówiłem jedząc 
- Czyli masz ukochaną? - Zerknęła na mnie
Zaczałem się smiać
- Jesli chcesz bym się udławił to prawie Ci wyszło - Odparłem z łzami w oczach 
- To czemu w ogóle Ci nie chce się pić? - Spytała podejrzliwie
- Szczerze... - Wziałem kolejny kęs - Sam nie wiem...
- jak to?
- Moi bracia odczuwają głód dlatego co jakiś czas przysyłają im narzeczone - Dodałem
- Wampirzyce?
- Nie - pokiwałem głową - Ludzie, dla was to może lepiej będzie brzmieć... - Zamysliłem się
- Ofiary - Mruknęła
- Dokładnie ... - Kolejne kęsy
- Dobra dobra, ale jak to jest? - Zapytała
- Jak? czucie pragnienia jest ogropne - wzdrygnąłem się - Ale im więcej pijemy tym bardziej odczuwamy, aż niektórych to prowadzi do obłędu i musimy ich zabić - Mruknąłem
- Dziwne... pierwsze słysze - Zamyśliła się - Ale nadal nieodpowiedziałęś na moje pytanie
- Co to przesłuchanie i tak odpowiedziałem Ci an wiele innych - Zrobiłem se wasa z bitej śmietany która znajdowała się na babeczce 

<Taiga?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.