Wychodziłam akurat ze swojego pokoju, gdyż siedzenie w ciszy zaczynało mi się nudzić, myślałam, że będę się cieszyć z faktu, że mieszkam sama, a tu proszę, takie nudy już bym wolała mieć pokój z kimś. Niestety wychodząc walnęłam kogoś drzwiami, no ludzie on zawsze wiadomo, że chodzić się środkiem korytarza, albo od strony ścian, a nie tam gdzie są drzwi.
- Zazwyczaj mówią na mnie, ta która bije drzwiami - wzruszyłam ramionami, na co chłopak lekko się zaśmiał
- A tak serio? - schował rękę do kieszeni
- Mówię bardzo serio - zamknęłam drzwi idąc w stronę czegoś co wyglądało jak salon
- Nie idziesz na stołówkę? - usłyszałam głos chłopaka za sobą
- Jadłam już - odpowiedziałam nie odwracając się - Nie potrzebuje troski
- Chodziło mi raczej o to, że poszedłbym za Tobą i po drodze nigdzie bym się nie zgubił - zaśmiał się chłopak
- Na samym dole, po pierwsze drzwi po prawej, idzie zauważyć - powiedziałam, chłopak kiwnął jedynie głową i zniknął. Posiedziałam chwile w "salonie" latając po kanałach, po 30 minutach wróciłam do siebie. Włączyłam laptopa i zalogowałam się na tak zwanego czata szkoły. Co zabawne, zauważyłam profil chłopaka, którego walnęłam drzwiami, i tak się nudziłam więc stwierdziłam, że napisze
- " Mocno krwawi czy mam poprawić?" - Tak jak myślałam, na odpowiedź nie musiałam długo czekać
- " Chyba pomyłka" - No tak nie powiedziałam mu jak mam na imię, więc nie ma się co dziwić, że nie wie kto do niego pisze
- " Nie, tutaj ta co lubi bić drzwiami" - odpisałam
(Will?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.