wtorek, 30 grudnia 2014

Od Tai Cd. Satoru

Weszłam do małego sklepiku, zapach mnie od razu odepchnął, trochę tak jakby za sklepem koty jadły właśnie stare ryby, ale moja ochota była zbyt dużo. Wzięłam z lodówki jakiegoś loda na patyku, zapłaciłam i tak jak szybko weszłam tak wyszłam. Jedząc moją zdobycz szłam w stronę biblioteki, a przynajmniej miałam nadzieje, że idę w tym kierunku. Pomimo kilku dni, dalej do końca nie wiedziałam, gdzie co jest. Jedyne za czym tęsknie to za moją starą biblioteką, chyba było to jedyne miejsce poza salą do ćwiczeń, gdzie mogłam się ukrywać i oddać się książką, ale cóż było minęło, może tutaj znajdę podobne miejsce. Idąc pogrążona w myślach usłyszałam już znajomy mi głos. 
- Mogę Cię zaprowadzić - powiedziałam po czym z powrotem wróciłam do loda. 
- Więc prowadź - powiedział z uśmiechem, szłam korytarzem, a mój towarzysz szedł obok mnie krok w krok, zresztą nie dziwie się sama się kilka razy zgubiłam. Po chwili skończyłam jeść odzywając się 
- Mogę się o coś zapytać - zaczęłam 
- Pytaj - wzruszył ramionami - Ale pamiętaj coś za coś - zaśmiał się 
- Niech Ci będzie - przewróciłam oczami - Jak to jest pić krew? - stanęłam na chwile 
- Serio? - zaśmiał się - Myślałem, że zapytasz czy boje się czosnku albo cebuli 
- To, że nie jestem wampirem nie oznacza, że nie interesuje się innymi rasami - uśmiechnęłam się lekko - Czytałam kilka książek, ale w żadnej nie doczytałam się odpowiedzi, a Ty jesteś pierwszym wampirem jakiego poznałam, więc nadarza się okazja 

(Satoru?)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.