Spojrzałam na niego i się zaśmiałam.
-Nie teraz moja kolej. -Obróciłam się i pokazałam mu kilka kroków. Na pierwszy rzut oka były skomplikowane. Spojrzał na mnie z lekko otwartą buzią. Podeszłam i dłonią zamknęłam mu usta.-Bo się zaślinisz- zaśmiałam się.
-Nigdy tego nie powtórzę -spojrzał na mnie jakbym zrobiła mu wielką krzywdę.
-Domyślam się.
-Ranisz -wciągną powietrze i teatralnie się obraził.
-Mam dla Ciebie inny pomysł. -uśmiechnęłam się. Złapałam go za rękę i zaczęłam iść korytarzami.
-Gdzie mnie ciągniesz?- zaczął protestować.
-Na przejażdżkę.
-Konno? Że też Ci się chce.
Obróciłam się do niego przodem. Prawie na mnie wpadł.
-A czy wyglądam na dziewczynę która ujeżdża żywe konie?
-Czyli jaką?-zaczął się zastanawiać. A ja zaczęłam go ciągnąć na plac. Z tyłu akademii stało moje cudeńko.
http://hdscreen.me/thumbs/cars/toyota-supra-cars-rims-tuned-tuning-2591282-480x320.jpg
-Od żywych koni wolę mechaniczne. - zaśmiałam się. Ruszyłam w stronę drzwi kierowcy, palcami przejechałam po karoserii. Otworzyłam drzwi i spojrzałam na chłopaka który stał tam gdzie go zostawiła.
-Jedziesz czy mam podejrzewać, że się boisz?
Satoru?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.