Uśmiechnąłem się do nauczycielki.
Przyjrzałem się chwilę kłótni kobiet. Bawiło mnie to, nie powiem, że nie. Kiedy zapadła chwila ciszy wtrąciłem się.
-Przepraszam Panią bardzo ale Meian musi chodzić i uczęszczać na zajęcia.
-Ona ma zwolnienie - uśmiechnęła się i rozłożyła teatralnie ręce jakby nie mogła z tym nic zrobić.
-Z całym szacunkiem proszę Pani. Lecz ona musi ćwiczyć.
-Nie musi-zachichotała. Nie no wyprowadziła mnie z równowagi. Uśmiechnąłem się czarująco. Zbliżyłem się do niej i dotknęłam barku. Spojrzałem prosto w oczy.
-Jeśli Kamikaze nie zacznie ćwiczyć od następnego tygodnia postaram się aby nie zdała z mojego przedmiotu. A chyba tego nie chcesz- szepnąłem jej do ucha i uśmiechnąłem się.
-Nie może Pan!- aż krzyknęła wściekła
-Oboje wiemy, że w moim sposobie oceniania przeważają oceny z zajęć praktycznych a nie teoretycznych. Jeśli ona nie zaliczy ćwiczeń nie mamy o czym rozmawiać.
-Jest Pan okropny - fuknęła na mnie. Meian przyglądała się nam tylko z boku. Zatkało ją całkowicie.
-Nie. Okropny będę jeśli przedłuży jej się zwolnienie.
-To co wtedy będzie?- zaśmiała się myśląc, że nic nie zrobię.
-Wtedy poproszę dyrektorkę o to aby ona mogła odrabiać samoobronę na Pani zajęciach. Jeśli to już wszystko dziękuję za uwagę. Muszę się przygotować do następnych zajęć.
Ukłoniłem się szarmancko i ruszyłem do wyjścia.
-Pamiętam o wypracowaniu - uśmiechnąłem się i obróciłem w drzwiach. Dziewczyna spojrzała na mnie a ja mrugnąłem do nich obu.
Meian? Adelajda?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.