Wygięłam usta w nieco ironicznym uśmiechu, a moją małomówność szlag trafił.
- Ty też jesteś mi obcy. - powiedziałam, drapiąc kotkę za uchem, w odpowiedzi otrzymując zadowolone mruczenie.
- Prawda. - odpowiedział z uśmiechem. Usiadłam na podłodze po turecku, puszczając Lu, która zwinęła się w kłębek tuż obok mnie.
- Więc poznajmy się. Wiem, że jesteś Sybillią i nazywasz się Will, ale to za mało. Tylko bez czytania z oczu! - ostrzegłam, pokazując bransoletkę z Leitem, a potem zaśmiałam się. Póki nie wiedziałam ile Sybilli jest w akademii i jak bardzo rozwinięta jest u niego ta zdolność, wolałam nie ryzykować. Wprost nienawidziłam zdradzać swoich tajemnic. Zerknęłam na śpiącą Lupie, skoro już o tajemnicach mowa.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.