Spojrzałam się na niego. Cofnęłam się a on mało nie upadł. Podparłam go.
-Ej, tak to się nie bawimy. -zaśmiała, się i pogroziłam palcem.
-Będę dalej płakał - zagroził z uśmiechem na ustach.
-Chodź nauczę Cię tańczyć- złapałam go za rękę i pociągnęłam za sobą.
Włączyłam muzykę i podeszłam do niego.
-Nie umiem tak tańczyć.- zaprotestował.
-To ja Cię nauczę - zachichotała.
Stanęłam za nim i zaczęłam kołysać jego biodrami w rytm muzyki.
-Dobrze Ci to idzie.-pochwaliłam go.
Satoru?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.