Przez krótką chwilę rozmawialiśmy, aż wróciła Meian i zaproponowała wspólny wypad. Wzruszyłem ramionami, odchodząc od stołu, jednocześnie żegnając się z dziewczynami. Poszedłem do sali treningowej, gdzie zacząłem wykonywać ćwiczenia rozluźniające i już po chwili przeszedłem do trenowania ciosów. Akurat wpadła Meian, więc zaczęliśmy wspólnie trenować. W końcu oboje usiedliśmy na matach, opierając się plecami o ścianę i odpoczywając.
- Powinieneś się rozerwać. Chodź ze mną i Tris do miasta. - Posłała mi promienny uśmiech.
- Wolę jej nie krępować - westchnąłem i zamknąłem oczy. Cóż, jej rumieńce są w pewien sposób urocze, ale z drugiej strony, co za dużo to niezdrowo. Poza tym na pewno musi czuć się w najlepszym wypadku zdezorientowana, w najgorszym po prostu zmieszana.
- Nie pytam, co się stało, bo to nie moja sprawa, ale mam nadzieję, że nie będziesz płakać. - Przeniosłem wzrok na dziewczynę, która wypiła właśnie łyk wody mineralnej z butelki. - Wiesz, w gruncie rzeczy przylecisz potem do mnie, a ja już nie mam pomysłów na ewentualne pocieszanie. - Zaśmiała się, przez co klepnąłem ją w tył głowy. - Ej!
X x X
Wyszedłem z pokoju, kierując się w stronę miejsca spotkania. Dziewczyny były już na miejscu.
- To gdzie idziemy? - spytałem.
- Zobaczysz. - Zdecydowanie nie podobał mi się tajemniczy błysk w oku Meian, ani szelmowski uśmiech. Doskonale pamiętałem, jak nieraz wyprowadzała mnie i Sky`a w jakieś dziwne miejsca, cóż. Gdziekolwiek nas zabierze i tak nie może być to gorsze niż ten niby ,,bar" z poprzedniego lata. Wspólnie ruszyliśmy w stronę miasta, a już po pół godzinie znaleźliśmy się na rynku. Brązowowłosa manewrowała pomiędzy uliczkami, zaułkami, aż w końcu stanęliśmy przed dębowymi drzwiami. Weszliśmy do środka, powitał nas piżmowy zapach zmieszany z kwiatową wonią, głośne dźwięki muzyki i stuk napełnionych alkoholem szklanek oraz uderzanie butów o podłoże parkietu. Przewróciłem oczami, widząc, że nasze wejście przerwało kilka rozmów i posłałem niektórym kolesiom wrogie spojrzenie. Jeszcze tego brakowało, żebym musiał Tris ratować z czyichś łap... Chwila, ja tego nie pomyślałem.
- Mało ci wczoraj alkoholu było? - spytałem dziewczyny.
- A widziałeś tutejszą kartę dań? Poza tym, tutaj głównie się tańczy, nie pije - mruknęła.
- Powinieneś się rozerwać. Chodź ze mną i Tris do miasta. - Posłała mi promienny uśmiech.
- Wolę jej nie krępować - westchnąłem i zamknąłem oczy. Cóż, jej rumieńce są w pewien sposób urocze, ale z drugiej strony, co za dużo to niezdrowo. Poza tym na pewno musi czuć się w najlepszym wypadku zdezorientowana, w najgorszym po prostu zmieszana.
- Nie pytam, co się stało, bo to nie moja sprawa, ale mam nadzieję, że nie będziesz płakać. - Przeniosłem wzrok na dziewczynę, która wypiła właśnie łyk wody mineralnej z butelki. - Wiesz, w gruncie rzeczy przylecisz potem do mnie, a ja już nie mam pomysłów na ewentualne pocieszanie. - Zaśmiała się, przez co klepnąłem ją w tył głowy. - Ej!
X x X
Wyszedłem z pokoju, kierując się w stronę miejsca spotkania. Dziewczyny były już na miejscu.
- To gdzie idziemy? - spytałem.
- Zobaczysz. - Zdecydowanie nie podobał mi się tajemniczy błysk w oku Meian, ani szelmowski uśmiech. Doskonale pamiętałem, jak nieraz wyprowadzała mnie i Sky`a w jakieś dziwne miejsca, cóż. Gdziekolwiek nas zabierze i tak nie może być to gorsze niż ten niby ,,bar" z poprzedniego lata. Wspólnie ruszyliśmy w stronę miasta, a już po pół godzinie znaleźliśmy się na rynku. Brązowowłosa manewrowała pomiędzy uliczkami, zaułkami, aż w końcu stanęliśmy przed dębowymi drzwiami. Weszliśmy do środka, powitał nas piżmowy zapach zmieszany z kwiatową wonią, głośne dźwięki muzyki i stuk napełnionych alkoholem szklanek oraz uderzanie butów o podłoże parkietu. Przewróciłem oczami, widząc, że nasze wejście przerwało kilka rozmów i posłałem niektórym kolesiom wrogie spojrzenie. Jeszcze tego brakowało, żebym musiał Tris ratować z czyichś łap... Chwila, ja tego nie pomyślałem.
- Mało ci wczoraj alkoholu było? - spytałem dziewczyny.
- A widziałeś tutejszą kartę dań? Poza tym, tutaj głównie się tańczy, nie pije - mruknęła.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.