środa, 8 kwietnia 2015

Od Meian, CD Zayn

Zdecydowanie powinnam częściej się z nim przytulać. W domu zawsze tuliłam się do Kier,  nic nie poradzę, że Zayn już zawsze będzie kojarzył mi się z kotkiem. Uśmiechnęłam się do siebie, gdy wyszedł, ale wyszczerz szybko zbladł, gdy ponownie spojrzałam na stojącą na szafce butelkę. Chwyciłam ją, zmierzyłam ciężar w dłoni i zamachnęłam się, żeby rzucić o ścianę, ale w ostatnim momencie się powstrzymałam. Westchnęłam w duchu i odkorkowałam fiolkę. Hej, raz się żyje, nie? Co ja wygaduję, bredzę od rzeczy. Odłożyłam miksturę z powrotem na półkę, wróciłam do łazienki i opłukałam twarz zimną wodą. Stanęłam przed lustrem, próbując się uśmiechnąć. Na kij, jęknęłam w duchu.
- Dobrze się czujesz? - Odbicie lustrzane jakby ożyło, a jego włosy zabarwiły się na czerwony odcień. Szlag, krzyknęłam, gdy wszystkie szyby w pomieszczeniu rozbiły się na setki maleńkich kawałków, a lustro pękło w kilkunastu miejscach. Zaklęłam głośno, odwróciłam się na pięcie i czym prędzej rzuciłam się po fiolkę. Odkorkowałam, wypiłam jednym łykiem i skrzywiłam się przez gorzki smak. Zaraz po tym, mimo gorącej, słonecznej pogody założyłam bluzę, upewniając się, że zakryłam szczelnie rękawami ręce, na których pojawiło się znikąd kilka blizn. Chwyciłam jeszcze słuchawki, puściłam na full muzykę i ruszyłam pobiegać. Usłyszałam czyjś krzyk, więc pobiegłam w jego stronę. Spostrzegłam Zayn`a, który leżał pod drzewem.
- Zayn, nic ci nie jest? - spytałam, podchodząc ostrożnie do niego. 



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.