- Kojarzy mi się z dzieciństwem, którego nie miałam szczęśliwego. Długa historia - powiedziałam widząc pytający wzrok dziewczyny.
- Mamy czas.
- Jesteś bardzo ciekawska - zauważyłam, a Taiga wyszczerzyła się. - Moi rodzice nigdy nie chcieli mieć dzieci, tak jakoś wyszło, mimo to mama okazywała mi miłość, ale ojciec nie. Pił i ćpał, bił mnie i mamę. Gdy miałam pięć lat, trafiłam do szpitala, bo ojciec wrócił w nocy i oblał mi plecy kwasem, co prawda nie jakimś bardzo żrącym, ale i tak potrzebna była interwencja lekarzy. Do tej pory mam blizny. Gdy wróciłam ze szpitala, mama była pobita, wtedy po raz pierwszy zauważyłam, że mama płacze i pierwszy raz pokazała, że ją boli. Pierwszy raz tak bardzo ją pobił. Gdy miałam osiem lat, ojciec się tak wkurzył, że zabił moją mamę. To był cios, więc uciekłam, mieszkałam na ulicy, kradłam, nauczyłam się walczyć no i w końcu trafiłam do akademii. Kilka tygodni temu ojciec mnie tu napadł, nie sądziłam, że jeszcze żyje, znaczy nie sądziłam, że żył, bo już nie żyje. Nie lubię swojego pełnego imienia, bo zawsze, gdy ojciec mnie bił mówił do mnie "Beatrice" i to kojarzy mi się z bólem - opowiedziałam. Nie czułam bólu opowiadając jej o mojej przeszłości, za dużo razy cierpiałam z tego powodu. Stało się już to zwykłą historią, którą mogłam opowiadać, jednak odraza do imienia zostanie chyba na zawsze. Dziewczyna kiwnęła wolno głową. Doszłyśmy do miasta i poszłyśmy do sklepu z ciuchami, bo Tai chciała coś kupić. Po zakupach poszłyśmy zjeść obiad, gdy złożyłyśmy zamówienie, oparłam głowę na ręce i zapytałam.
- A jaka jest twoja historia?
<Tai?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.