niedziela, 12 kwietnia 2015

Od Meian (Kira) CD Zayn

Gdy tylko Zayn odszedł, jego młodsza siostra zasypała mnie chyba setką pytań na temat mojego ,,idealnego" związku z jej bratem. Z każdą sekundą traciłam pomysły, moja wyobraźnia może i była rozwinięta, ale to dziecko zrujnowało cały mój światopogląd. W gruncie rzeczy wyszło na to, że mamy wiele wspólnego. Obie lubimy jej brata, choć działa za często nam na nerwy. Obie lubimy cytrynowe lizaki, ale nie znosimy tych o smaku napojów gazowanych. Obie nie możemy przekonać się do żucia gumy i obie piekielnie boimy się dentystów. Cóż, żyć nie umierać! Po chwili wrócił chłopak wraz z zapewne jego matką. Przywitałam się grzecznie, zgarniając dzięki temu aprobujące spojrzenie kobiety. 
- Ech, nasz związek jest dosyć skomplikowany. Wzloty, upadki, naprawdę trudno nieraz wytrzymać z Zayn`em, ale to wymarzony chłopak - posłałam kobiecie promienny uśmiech. Dla zrobienia lepszego efektu położyłam dłoń na jego ramieniu i pocałowałam go przelotnie w usta. Zayn skamieniał, ale nie czekałam na jego reakcję, tylko odsunęłam się i kontynuowałam rozmowę z jego mamą. Dziesięć aprobujących spojrzeń później byłam pewna, że jego matka najzwyczajniej w świecie mnie kocha prawie tak samo jak rodzoną córkę. Ludzie są naprawdę zabawni, tak łatwo ich do siebie przekonać... Wysłałyśmy Zayn`a z małą po złożenie zamówienia w restauracji, a same zajęliśmy stolik.
- Nie chodzisz z moim synem, prawda? - Słysząc słowa kobiety prawie się oplułam. Spojrzałam na nią zaintrygowana jej tokiem rozumowania. - I tak o niego dbaj, to dobry chłopak, ale potrzebuje silnej ręki. Podejrzewam, że subtelne dawanie do zrozumienia, że faktycznie ci się podoba nie zostanie przez niego zauważone. Mimo wszystko wszyscy faceci są ślepi, jeżeli mówimy o miłości. - westchnęłam. - Jest taki sam jak jego ojciec, wiesz? - Borze, do czego to doszło. Jestem tu ledwie drugą godzinę, a połowa tego świata sądzi, że się zakochałam, choć mimo wszystko w pewien sposób mi to pochlebiało. Chwilę potem wrócił Zayn z Małą.
- Coś się działo? - spytał chłopak, widząc tajemnicze uśmiechy na naszych twarzach.
- Nie nic, dziękuję za kawę - Jego mama wzięła napój, wypiła łyk i mrugnęła do mnie. Również wzięłam szklankę pepsi od chłopaka. Pizza musiała trochę poczekać. - To gdzie się poznaliście? - spytała kobieta, powodując, że zakrztusiłam się napojem. 
- No, Zayn? Pamiętasz gdzie się poznaliśmy? - Spytałam chłopaka, nie kryjąc rozbawienia. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.