Uśmiechnęłam się.
-I jak tam wata? Zapytała.
-Całkiem,całkiem.Odpowiedziała nagle wybuchłam śmiechem Matylda śmiała się ze mną nawet nie wiedząc z czego.
-Wiesz co jestem tu kilka dni a wyśmiałam się tyle ile od mojego dzieciństwa kiedy.......nie chcę o tym teraz rozmawiać.Moja mina spoważniała chciałam zapomnieć o tym wydarzeniu ale każdy mi to przypominał. Zadawałam sobie takie pytanie. Czemu? Czemu mnie nie innym? Czemu zawsze gdy jestem szczęśliwa? Czemu? Zaniosłam się w płacz.Poleciało mi kilka łez.Demon podszedł do mnie w pewnej chwili upadłam a on złapał mnie w ostatniej chwili siadając podziękowałam mu za to byłam szczęśliwa,że przy mnie jest.
-Co się stało czemu płaczesz zawsze gdy jesteś szczęśliwa wyglądasz jak byś miała zaraz się rozpłakać.Powiedziała Matylda.
-Bo to przez szczęście płacze.Powiedziałam.
-Czemu....a sorka nie chcesz o tym rozmawiać okej.Powiedziała.
-Każdej nocy płacze każdego dnia powstrzymuje się przed tym ale muszę ty wypłakac więc zwykle sypiam po kilka krótkich godzin.Powiedziałam
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.