Prawdę mówiąc, niezbyt chciałam siadać przy tym stoliku, ale tylko tam było miejsce, a na dwór i tak bym nie zdążyła wyjść, więc chcąc nie chcąc usiadłam obok. Nie spodziewałam się usłyszeć takich słów od dziewczyny, jednak właściwie to czemu by nie, może nie jest taka zła.
- No okej - powiedziałam bez przekonania - Tylko to nie oznacza, że zaproszę Cię do siebie na noc i będziemy się sobie zwierzać z problemów - powiedziałam uśmiechając się lekko
- Takiego planu nawet nie przewiduje - zaśmiała się - Ale może po lekcjach, wyskoczymy na miasto? - zaproponowała
- Właściwie to czemu nie, przydałyby mi się jakieś nowe ciuchy, i to jedzenie tutaj też mi się już trochę znudziło - przyznałam patrząc na swój talerz
- Czyli zakupy i obiad na mieście, o której kończysz? - zapytała
- Mam jeszcze dwie lekcje - mruknęłam z grymasem
- Ja będę mieć ostatnią, więc poczekam na Ciebie na dworze na ławce - powiedziała wstając
- Okej - powiedziałam dopijając wodę, gdy w stołówce zostało praktycznie kilka osób, niechętnie wstałam i udałam się do klasy. Usiadłam w ławce, obok dziewczyny z mojego wydziału. Pozostałe dwie lekcje jakoś minęły, co prawda ostatnia była najgorsza, ale jakoś przeżyłam. Po lekcjach wróciłam do swojego pokoju, przebrałam się, wzięłam najpotrzebniejsze rzeczy i ruszyłam w stronę wyjścia, powoli zaczęłam schodzić po schodach, kiedy w oczy rzuciła mi się mała bransoletka. Podniosłam ją i obejrzałam dokładnie, nie widziałam nikogo z taką bransoletką, więc włożyłam ją do kieszeni i poszłam na umówione miejsce. Tris już czekała.
- Hej, Twoja? - pokazałam jej znalezisko, jednak pokiwała przecząco głową - No nic, dam ogłoszenie jak wrócimy, może ktoś się zgłosi - powiedziałam i ruszyłyśmy stronę miasto - A tak z ciekawości, dlaczego nie lubisz jak mówią do Ciebie po imieniu?
( Tris?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.