Dziewczyna podeszła do stolika, podczas gdy bawiłem się kieliszkiem ponczu. Moja cierpliwość była na wykończeniu, a oczekiwanie na koniec zadania pozostałego po grze w prawdę i wyzwanie sprawiało, że miałem ochotę jak wilkołak wyć z rozpaczy dla księżyca. Nie wiedziałem, co powiedzieć, ale z drugiej strony, nie sądziłem, że w ogóle powinienem cokolwiek powiedzieć. W końcu zdecydowałem się wzruszyć ramionami. Co ma być, to będzie. Uśmiechnąłem się do siebie i przeniosłem wzrok na Tris.
- Przepraszam, moja wina, to ja byłem idiotą - powiedziałem, o dziwo spokojny ton przyszedł mi z łatwością. Posłałem dziewczynie przepraszający uśmiech i wypiłem łyk napoju.
- Lubisz tańczyć? - spytałem, przekrzywiając głowę i przyglądając się dziewczynie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.