To było naprawdę irytujące. Świadomość podpowiadała mi kilkanaście rozwiązań tej sytuacji, ale wszystkie dotyczyły w gruncie rzeczy tego samego problemu - braku wiedzy. Nie lubiłam być tą ,,najmniej poinformowaną", w końcu wiedza to klucz do potęgi, potęga to władza, władza to możliwość wprowadzenia zmian, a czy to będą zmiany dobre, czy złe - to już zupełnie inna kwestia.
- Tak do niczego nie dojdziemy. Co to za miejsce? - Rozejrzałam się jeszcze raz wokoło. - Nie przypomina to NAC.
- Akademia Salem, co to NAC? - spytał chłopak.
- Narodowa Akademia Czarów - wymamrotałam i pokręciłam z niedowierzaniem głową. - Dobra, może tak. Zaprowadź mnie do Sky`a. - Poleciłam i westchnęłam, gdy zobaczyłam, jak przyjaciel Meian (?) wytrzeszcza oczy. - Jest tutaj Feliks? Albo Emmalice? - spytałam z nadzieją. Na moją twarz wpłynął uśmiech, gdy (już)znajomy pokiwał głową. - Zaprowadź mnie do niej. - Poprosiłam z uśmiechem. Pięć minut później staliśmy oboje przed pokojem dziewczyny. Zapukałam i rzuciłam się jej na szyję, gdy tylko otworzyła drzwi.
- Błagam, Emm, co się tutaj dzieje? Czemu nie jesteśmy w NAC? Dużo przespałam? - wyrzucałam z siebie kilkanaście zdań na jednym wydechu, wciąż się uśmiechając.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.