czwartek, 2 kwietnia 2015

Od Meian, CD Sili, Orgy, Lawson

Pokręciłam z niedowierzaniem głową, posyłając przyjaciółce szelmowski uśmiech, byłam pewna, że nawet oczy mi migotały. Wyprostowałam się, przeczesałam palcami grzywkę i uniosłam głowę nieco wyżej. Od razu poprawił mi się humor. Postawione! 

- Niespodzianka. Byłaś kiedyś w kasynie, Sili? - spytałam dziewczynę, która w odpowiedzi pokręciła głową, przez co poszerzyłam uśmiech. - To znaczy, że trzeba to nadrobić. Spotkajmy się tutaj za dwadzieścia minut - powiedziałam.

- Trzydzieści - poprawił mnie Orgy, złapał mnie w pasie i przeniósł ze sobą do mojego pokoju. Cholerny talent, chociaż musiałam przyznać, że teleportacja jest nadzwyczaj wygodna. Chłopak zmierzył mnie od stóp do głów, następnie zerknął kątem oka na moją szafkę, którą wychodząc wcześniej z pokoju zostawiłam otwartą. Znałam go od ośmiu lat i była pewna jedynie trzech rzeczy - po pierwsze to pedant, perfekcjonista, mistrz estetyki i osioł w osobie własnej. Po drugie - miał świra na punkcie projektowania. Po trzecie - był gejem. Orgy miewał napady złości, humory zmieniał jako kobieta w ciąży, ale tych trzech rzeczy byłam pewna. Tym bardziej nie podobał mi się jego błysk w oku, który wyraźnie świadczył o tym, że uważa mnie za escetyczną-pomyłkę, którą należy usunąć i przywrócić na dobrą drogę. To będzie najdłuższe pół godziny mojego życia. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.