W sumie nigdy nie zastanawiałam się, jak wygląda życie osób, które moc dostają, bądź się z nią rodzą, ale w ich otoczeniu nie ma nikogo, kto pokazałby im jak z tym żyć. Może to dlatego, że w moich stronach tego nie było. Od tego byli Mentorzy, żeby nikt nie musiał męczyć się ze swoim talentem. Po raz pierwszy od dłuższego czasu zatęskniłam za rodzinnym miastem, krajem i naszymi starymi tradycjami. Mimo panującej wokół korupcji, fałszu, spisków doskonale zdawałam sobie sprawę, że system wychowawczy jest jednym z najprężniej rozwijających się systemów axtońskiej gospodarki. Zaraz po Pierwszym Wtajemniczeniu rozdzielono dzieciaki do poszczególnych rejonów, dzięki czemu mogli się nimi zająć osoby, których talenty mają identyczne podłoże. Z drugiej strony otwierało to prostą drogę do znęcania się, zwłaszcza, że znaczna część empów nienawidzi ludzi. Osoby z rodzin mieszanych, bądź ludzkich były otwarcie traktowane wrogo i nieprzyjaźnie, mimo prób zmian obyczajów stosunek do takich osób nie zmienił się. Z pierwszej strony Mentorzy traktowani byli jak nauczyciele. Z kontrolą mocy nie było problemów, dzięki HBlock - blokadzie nakładanej właśnie przez Mentorów. Dzięki temu mogli ograniczyć zniszczenia, zasięg jak i czas używalności mocy swoich podopiecznych. Wróciłam myślami do rzeczywistości i spojrzałam na Zayn`a.
- Wiesz, myślę, że to wspaniałe, niewiele rodzin jest tak zgranych jak wasza - pamiętałam wciąż od telefonach i połączeniach chłopaka, które wykonywał do rodziców. Zawsze się po tym uśmiechał, a przynajmniej jego oczy.
- Nie używacie żadnych, nie wiem, blokad czy coś do początkowej kontroli mocy? - spytałam chłopaka.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.