Pobiegłam do matki.Wiedziała o co chodzi przytuliłam się do niej i zaczełam płakać jak małe dziecko.
-Już,już spokojnie.Mówiła posłuchałam jej. Otarłam łzy i spojrzałam na nią.
-Dziękuje. Powiedziałam.
-Za co?Zapytała
-Za to że jesteś,że pocieszaś,że tłumaczyś,wyjaśniaś,że jesteś.Powiediała.
-Nie ma za co Silmo ,nie ma za co. Powiedziała nie chciałam się z nią kłucicz ale każdy wiedział, że było za co dziękować. Obok mnie pojawiła się Matylda i podała mi chusteczkie.
-Dzięki. Powiedziałam i wydmuchałm nosa. Podszedł do nas ojciec z siostrą a Matylda zapytała:
Matylda?XD
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.