niedziela, 12 kwietnia 2015

Od Meian (Kira), CD Zayn

Zmusiłam chłopaka, żebyśmy usiedli na trawie, blisko targu, dzięki czemu mogliśmy bez problemu obserwować wyczyny miejscowych akrobatów, kuglarzy i dużą liczbę przekupek, które próbowały nakłonić potencjalnych klientów do zakupu jakiś badziewi. Z zainteresowanie przyglądałam się grupie grajków, która powoli rozstawiała instrumenty. 
- Lubisz tańczyć? - spytałam chłopaka, gdy popłynęły pierwsze skoczne dźwięki. Muzyka była wesoła, pełna zmian tonów, ale o jednostajnym rytmie, który wywołał na mej twarzy szeroki uśmiech. Kiwałam głową na boki w takt melodii, wybijając rytm za pomocą palców na lewym kolanie. Muzycy musieli znać się na rzeczy. Dołączyło do nich kilka akrobatów, wciągnęli parę przechodniów i już po chwili połowa rynku tańcowała jak im zagrało. Nie czekając na odpowiedź chłopaka złapałam go za rękę i zaciągnęłam w stronę tańczących. - Zmieniam pytanie, umiesz tańczyć? - spytałam się i wykonałam piruet, od razu wpadając w wesoły nastrój. Nastąpiła zmiana melodii, jakiś chłopak porwał mnie do tańca, więc straciłam Zayn`a z oczu. Dopiero kilkanaście minut później zobaczyłam go, jak tańczył z jakąś jasnowłosą elfką. Ciekawiło mnie, czy sam ją poprosił, czy to ona do niego podeszła. W końcu udało mi się do niego dojść, ale ze względu na ogromny tłum, który zebrał się ze względu na powstającą zabawę było to prawie niewykonalne. Ponownie złapałam go za rękę, posyłając jego partnerce promienny uśmiech.
- On tańczył ze mną - fuknęła, mrużąc ostrzegawczo oczy.
W odpowiedzi wysunęłam wampirze kiełki i uwiesiłam się zaborczo na ramieniu chłopaka.
- Wybacz, mój chłopak ma naprawdę kiepski zmysł orientacji w terenie. To chyba oczywiste, że się zgubił, dziękuję za znalezienie go, a teraz, jeśli łaska, czy mogłabyś zjeżdżać? - Panienka, co prawda, wyraźnie się zdenerwowała, ale spełniła moją prośbę. Przewróciłam oczami, widząc zarumienioną twarz chłopaka. 
- Błagam, była naprawdę irytująca, jakoś musiałam delikatnie dać jej do zrozumienia, że nie jest tu mile widziana. 
- To miało być delikatnie? - Zayn parsknął śmiechem.
- Oczywiście, a wiesz co jeszcze? Wisisz mi jeden ostatni taniec, bo grajkowie chyba też już idą. Proszę - Posłałam chłopakowi przekonujący uśmiech. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.