Nie wiedziałam co się ze mną dzieje. To chyba przez to, że ten chłopak przypomniał mi o rodzicach, którzy nie kojarzą mi się z bezpiecznym i radosnym dzieciństwem. A potem jeszcze zaczęliśmy walczyć. I to mną wstrząsnęło. Miałam chwilę słabości, więc wybuchłam szlochem. Gdy zaczęłam mówić Feliksowi o moich rodzicach, do pokoju wtargnęła Meian. Feliks od razu się ode mnie odsunął, a ja wytarłam łzy z twarzy.
- Co tu robicie? - zapytała podejrzliwie. Popatrzyliśmy po sobie z lekkim uśmiechem.
- Nieważne - odpowiedziałam i wstałam z łóżka, oddając marynarkę Feliksowi. Skierowałam się do drzwi i gdy byłam za Meian, powiedziałam do chłopaka, nieme "dziękuję", a on się uśmiechnął. Sekundę później Meian pociągnęła mnie za rękę do sali balowej. Zatrzymałam ją ze śmiechem.
- Daj mi momencik. Muszę iść do łazienki.
Dziewczyna pokiwała głową. Poszłam do łazienki, żeby się ogarnąć, przemyć twarz. Potem wróciłam i usiadłam przy stoliku Feliksa, któremu Meian opowiadała jakąś historię.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.