Prychnęłam pod nosem, ukazując całkowitą pogardę dla chłopaka i jego neandertalskich zachowań. Wtedy zrobił rzeczy, która naprawdę poważnie zaburzyła mój stosunek do niego. Przewróciłam oczami, unosząc ręce w górę.
- Nie chcę wiedzieć, tym bardziej, że się już domyśliłam - Wzruszyłam ramionami.
- Eee? - Zaczął niezbyt elokwentnie, co skomentowałam kolejnym prychnięciem.
- Wiesz, mogłam przespać dwa lata, ale coś tam jeszcze pamiętam. Po piątym takim jak ty, straciłam chęć do naśmiewania się z niej, że żadnego z was nie potrafiła uwieść. - Wzruszyłam ramionami. - Za grosz w niej jakiegokolwiek instynktu przetrwania. - Wzniosłam oczy ku niebo, ignorując zdziwiony wyraz twarzy... Jak mu tam było? Zeyn? Zyn? Zayn? Tak, chyba to ostatnie. - To co z tymi fajkami? - spytałam.
W ciszy skierowaliśmy się ku leśnej ścieżce, którą najwidoczniej mieliśmy dojść do sklepu.
- Naprawdę nic nie pamiętasz z pobytu tutaj? - Słysząc pytanie, po raz kolejny przewróciłam oczami.
- Mamy oddzielne pamięć, emocje, wizerunek, jak i po prostu stosunek względem czegoś. Nie martw się, prędzej czy później zwrócę ci twoją przyjaciółkę. Zwykle już po pierwszym dniu, wracała jej świadomość, wątpię, żeby zeszło dłużej. - Wzruszyłam ramionami.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.